Odpowiedź to 10 samochodów dziennie. Musimy pamiętać, że przy przewożeniu 500 ton w ciągu miesiąca, kluczowe jest, jaką ładowność mają te nasze pojazdy i jak dużo czasu zajmuje ich praca. Jeśli jeden samochód ma ładowność 10 ton, to na 500 ton potrzebujemy przynajmniej 50 kursów, czyli 50 ton podzielone na 10 ton za kurs. Skoro pracujemy przez 20 dni w miesiącu, to wychodzi 2,5 kursu dziennie. I tu ważna sprawa, każdy pojazd potrzebuje średnio 4 dni na zrealizowanie trasy, przez co musimy mieć 10 samochodów dziennie, żeby wszystko ogarnąć. Takie obliczenia i podejście są naprawdę ważne w logistyce, bo dobrze zaplanowana flota to klucz do efektywności.
Jeżeli wybrałeś błędną odpowiedź, to najprawdopodobniej nie zrozumiałeś relacji między czasem, ładownością a potrzebą transportową. Na przykład, 25 samochodów dziennie to spore przeszacowanie, bo pomyślałeś pewnie, że więcej aut = szybciej zrealizowane zlecenia. A tu w praktyce wygląda to tak, że przy 10 tonach na pojazd potrzebujemy 50 kursów w miesiącu, co, jak liczymy, wychodzi na 2,5 kursu dziennie. To już sugeruje, że liczba aut jest za duża. Odpowiedzi jak 16 czy 50 samochodów dziennie to często sprawa pominięcia czasu, który pojazdy muszą spędzić na trasie, a to ważny aspekt. Zbyt dużo samochodów może tylko zwiększyć koszty i komplikować sprawy. Dlatego w transporcie kluczowe jest, żeby dobrze planować i uwzględniać zarówno czas realizacji, jak i ładowność, bo to wpływa na koszty i wydajność. Optymalizacja zasobów to podstawa sukcesu w logistyce.