Przygotowując agregat uprawowy do dłuższego przechowywania, należy go starannie wyczyścić, wykonać smarowanie według tabeli smarowania oraz przemyć powierzchnie, które były w kontakcie z glebą
Z tego, co widzę, wybór smaru stałego do pokrycia powierzchni roboczych przed dłuższym przechowywaniem wydaje się naprawdę sensowny. Ma on świetne właściwości ochronne, a co ważne – nie spływa jak oleje, więc zostaje tam, gdzie powinien. Dzięki temu maszyny mogą być dłużej zabezpieczone przed korozją i wpływem warunków atmosferycznych. W praktyce, jeśli stosujesz smar w formie pasty albo wazeliny, to aplikacja jest prosta, a producenci sprzętu rolniczego też o tym mówią. Dobrze jest pamiętać, że w wilgotnych miejscach smar stały w zasadzie zapobiega wnikaniu wody do mechanizmów, a to może uratować sprzęt przed uszkodzeniami. No i co ważne, używając smaru stałego, dbasz też o to, żeby sprzęt służył lata, a to jest kluczowe w rolnictwie.
Wydaje mi się, że wybór nafty i pokrycie przepracowanym olejem silnikowym to nie najlepszy pomysł, jak chodzi o przygotowanie maszyn do przechowywania. Nafta może co prawda dobrze oczyścić, ale nie daje odpowiedniej ochrony przed korozją na dłuższą metę. A olej silnikowy, zwłaszcza ten przepracowany, to już w ogóle nie wiadomo, co ma w sobie, a te zanieczyszczenia mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Woda w roli środka smarnego? To też nie to, bo nie dość, że nie chroni przed korozją, to jeszcze mogą pojawiać się problemy z utlenianiem. Olej przekładniowy, chociaż bywa przydatny, nie jest stworzony do ochrony na dłuższą metę, zwłaszcza przy wilgoci. Dlatego warto dobierać smary według tego, co polecają producenci, bo to naprawdę ma znaczenie.