Rejestrowanie granic pola przy użyciu stacji RTK wykonuje się w praktyce tylko raz, o ile granice geodezyjne się nie zmieniają. RTK (Real Time Kinematic) daje dokładność rzędu centymetrów, więc raz poprawnie zarejestrowana linia graniczna może być później wielokrotnie wykorzystywana w terminalu ciągnika, autopilocie czy oprogramowaniu do zarządzania gospodarstwem. Kluczowe jest, żeby pierwszy pomiar zrobić porządnie: dobra widoczność satelitów, poprawnie skonfigurowany odbiornik GNSS, stabilne połączenie ze stacją bazową RTK (np. sieciową NTRIP), brak przeszkód typu wysoki las czy zabudowania przy samej granicy. Moim zdaniem warto wtedy objechać pole powoli, najlepiej w stałych warunkach, a później od razu zapisać dane w systemie zarządzania zadaniami. W nowoczesnych rozwiązaniach granice zapisuje się jako warstwę GIS, którą potem wykorzystuje Section Control, zmienne dawkowanie nawozów, opryski czy automatyczne prowadzenie. Zapisana raz granica pozwala systemowi dokładnie odcinać sekcje, nie wjeżdżać do sąsiada i nie pryskać rowów czy miedz. Dobrą praktyką jest jedynie okresowa kontrola wizualna w terminalu i ewentualne skorygowanie fragmentów, jeśli np. fizycznie przesunięto miedzę albo wykonano meliorację. Samo jednak „rejestrowanie od zera” nie jest potrzebne co roku czy co miesiąc, bo technologia RTK zapewnia powtarzalność pozycjonowania względem układu odniesienia, a nie względem losowego śladu z poprzedniego przejazdu.
Wokół częstotliwości rejestrowania granic pola przy pracy z RTK pojawia się sporo nieporozumień. Wielu osobom intuicyjnie wydaje się, że skoro wykonuje się nowe prace polowe co sezon, to granice też trzeba „odświeżać” co roku albo nawet co miesiąc. To jest typowy błąd myślowy wynikający z mylenia zmiennych obiektów polowych, jak np. ścieżki technologiczne, z obiektami stałymi, jak granica geodezyjna działki. Technologia RTK działa w odniesieniu do stałego układu współrzędnych (np. krajowego układu geodezyjnego) i stacji bazowej, dlatego raz poprawnie zarejestrowane granice pozostają aktualne tak długo, jak nie zmieni się fizyczny przebieg granicy lub nie nastąpi poważna zmiana w infrastrukturze geodezyjnej. Rejestrowanie granic co roku czy raz w miesiącu nie daje żadnej dodatkowej korzyści technicznej, a tylko marnuje czas operatora i wprowadza ryzyko, że za każdym razem linia zostanie nagrana trochę inaczej, np. z powodu błędów obsługi, innej trajektorii przejazdu czy gorszych warunków odbioru sygnału GNSS. Pojawia się też problem spójności danych: kilka wersji tej samej granicy może potem mieszać w systemach Section Control i mapach aplikacyjnych. Z kolei pomysł, żeby rejestrować granice każdorazowo przed rozpoczęciem prac, wynika często z przyzwyczajenia do pracy „na ślad” bez stabilnego odniesienia, gdzie każdy nowy przejazd jest traktowany jak nowy punkt odniesienia. W RTK nie o to chodzi. Tu bazujemy na dokładnym, trwałym odwzorowaniu pola w układzie współrzędnych, które zapisujemy raz i konsekwentnie używamy przez kolejne sezony. Dobrą praktyką branżową jest jedynie aktualizacja granic wtedy, gdy faktycznie nastąpiła zmiana w terenie: poszerzenie pola, przesunięcie miedzy, nowy rów czy droga. Wtedy wykonuje się korektę odcinka, a nie ciągłe „rejestrowanie od zera”.