Prawidłowa odpowiedź to GPS, bo jest to najdłużej rozwijany i najszerzej wykorzystywany globalny system nawigacji satelitarnej (GNSS) i w praktyce ma największą liczbę satelitów operacyjnych na orbicie. Amerykański system GPS obejmuje kilka „generacji” satelitów, rozmieszczonych w kilku płaszczyznach orbitalnych, tak żeby nad każdym punktem Ziemi w danym momencie było widocznych kilka–kilkanaście satelitów. Dzięki temu odbiornik w ciągniku, kombajnie czy opryskiwaczu ma stabilny sygnał i może liczyć pozycję z dużą powtarzalnością, co jest kluczowe przy prowadzeniu równoległym, automatycznym kierowaniu i pracy na mapach aplikacyjnych. W rolnictwie precyzyjnym przyjmuje się w zasadzie jako standard, że terminal i odbiornik GNSS obsługują GPS jako podstawę, a dopiero potem inne systemy (GLONASS, GALILEO, COMPASS/BeiDou) jako uzupełnienie. Z mojego doświadczenia wynika, że im więcej satelitów „widzi” antena na danym polu, tym mniej problemów z utrzymaniem ścieżki przejazdu przy zakłóceniach, np. przy zadrzewieniach, skarpach czy zabudowaniach. Dlatego w praktyce zawodowej przy konfiguracji systemów autosterowania zawsze sprawdza się, czy odbiornik korzysta z pełnej konstelacji GPS i czy ma aktualne dane almanachu satelitów. Większa liczba satelitów poprawia geometrię pomiaru (lepszy współczynnik DOP), a to przekłada się na mniejszy błąd pozycjonowania, co jest szczególnie istotne przy zabiegach wymagających dokładności rzędu kilku centymetrów, jak siew pasowy czy precyzyjna aplikacja nawozów z RTK.
W tym pytaniu pułapka polega głównie na skojarzeniach z „nowością” albo „europejskością” systemu. Łatwo założyć, że skoro GALILEO jest nowoczesny, to od razu ma najwięcej satelitów, ale tak nie jest. GALILEO to europejski system GNSS, dopiero od kilku lat budowany do pełnej operacyjności. Ma coraz więcej satelitów i w rolnictwie precyzyjnym daje bardzo dobrą jakość sygnału, jednak liczebnie nadal nie dorównuje konstelacji GPS, która jest rozwijana od lat 70./80. i utrzymywana przez USA jako system o znaczeniu strategicznym. Podobnie z GLONASS – to rosyjski system nawigacyjny, także globalny, często używany jako uzupełnienie GPS w odbiornikach rolniczych. Dzięki niemu odbiornik w maszynie rolniczej ma więcej „widocznych” satelitów, co poprawia stabilność śledzenia toru jazdy, ale sama liczba satelitów GLONASS jest mniejsza niż pełna konstelacja GPS. W praktyce branżowej traktuje się GLONASS bardziej jako dodatkowe źródło sygnału, a nie podstawę całego systemu. COMPASS (BeiDou) z kolei to chiński system, który dopiero stosunkowo niedawno osiągnął zasięg globalny. Często spotyka się jeszcze starszą nazwę COMPASS dla wcześniejszych etapów systemu BeiDou. W świadomości użytkowników pojawia się czasem przekonanie, że „Chińczycy wszystko robią w ogromnej skali, więc na pewno mają najwięcej satelitów”, ale porównując klasyczne dane o konstelacjach, GPS pozostaje systemem referencyjnym z bardzo rozbudowaną flotą orbitalną. Typowym błędem myślowym jest patrzenie tylko na wiek lub region pochodzenia systemu, zamiast na realną liczbę satelitów operacyjnych oraz ich rolę w standardach branżowych. W rolnictwie precyzyjnym przyjmuje się dobrą praktykę, że GPS jest podstawą, a pozostałe konstelacje – GALILEO, GLONASS, BeiDou/COMPASS – pełnią funkcję uzupełniającą, zwiększając dostępność sygnału i poprawiając parametry dokładności, ale nie zastępują przewagi liczebnej konstelacji GPS.