Na tym ekranie terminala pokładowego widoczny jest moduł AutoLOC w sieczkarni polowej, który właśnie służy do automatycznego ustawiania długości sieczki. System analizuje przepływ masy przez zespół podający (prędkość walców, obciążenie bębna, prędkość jazdy) i na tej podstawie koryguje prędkość walców podających względem prędkości bębna tnącego. W praktyce długość sieczki zależy głównie od przełożenia między prędkością obrotową bębna z nożami a prędkością liniową walców podających. Terminal, taki jak GreenStar 2, pozwala operatorowi zadać wartości docelowe dla różnych warunków plonu, a elektronika sama pilnuje, żeby utrzymać stałą, zadeklarowaną długość cięcia, np. 7, 9 czy 12 mm. To jest zgodne z dobrą praktyką w sieczkarniach: równomierna długość sieczki poprawia zagęszczenie kiszonki, ogranicza straty powietrza w silosie i ułatwia pobieranie paszy przez krowy. Moim zdaniem automatyczne sterowanie LOC (Length Of Cut) to jedna z ważniejszych funkcji nowoczesnych sieczkarni – odciąża operatora, stabilizuje jakość paszy i pozwala lepiej wykorzystać moc maszyny. W nowoczesnych systemach często łączy się to z czujnikami plonu i suchej masy, żeby precyzyjnie dopasować długość sieczki do wilgotności i struktury materiału, co jest już takim standardem w większych gospodarstwach i usługach.
Na wyświetlaczu widoczny jest ekran systemu AutoLOC w sieczkarni polowej, który steruje automatycznym ustawianiem długości sieczki, a nie innych parametrów roboczych. Łatwo się pomylić, bo na grafice widać bęben tnący, walce podające i różne wartości liczbowe, więc część osób intuicyjnie łączy to np. z obrotami bębna młócącego czy liczbą noży. W rzeczywistości liczba noży na bębnie jest parametrem mechanicznym, ustalanym konstrukcyjnie lub przy przezbrojeniu maszyny i nie zmienia się go z poziomu terminala w czasie pracy. Elektronika może co najwyżej uwzględniać tę liczbę w obliczeniach, ale nie służy do jej "ustawiania". Podobnie obroty bębna młócącego dotyczą typowo kombajnów zbożowych, a tutaj mamy do czynienia z sieczkarnią polową, więc mówimy o bębnie tnącym, a nie młócącym. Prędkość obrotowa bębna jest ważna, ale zwykle regulowana oddzielnie, przez sterowanie napędem, a ekran AutoLOC skupia się na efekcie końcowym, czyli długości cięcia. Częstym błędem jest też utożsamianie długości sieczki wyłącznie ze szczeliną między walcami podającymi. Owszem, ustawienie walców wpływa na zgniatanie i prowadzenie materiału, ale sama długość sieczki wynika z zależności prędkości walców do prędkości bębna z nożami. Dlatego na tym ekranie widzimy wartości docelowe długości cięcia i progi reakcji systemu, a nie klasyczne ustawianie szczeliny. Dobra praktyka w obsłudze takich maszyn polega na tym, żeby rozumieć, który ekran do czego służy: osobny do napędu bębna, osobny do ustawień walców i osobny – właśnie jak AutoLOC – do kontroli długości sieczki w trybie automatycznym. Mylenie tych funkcji prowadzi do złej jakości sieczki, gorszego zakiszania i niepotrzebnego przeciążania maszyny.