Na tym rysunku widoczna jest typowa mapa telematyczna z ciągnika lub kombajnu, gdzie każdy kolorowy kwadrat reprezentuje fragment przejazdu maszyny wraz z informacją z czujnika paliwa. System rejestruje pozycję GPS, prędkość, obciążenie silnika i chwilowe zużycie paliwa, a następnie nanosi to na podkład mapowy. Dzięki temu można analizować, w których częściach pola maszyna spala więcej litrów na hektar albo na godzinę, a gdzie pracuje oszczędniej. Po kolorach (np. zielony – mniejsze spalanie, czerwony – większe) operator lub doradca techniczny od razu widzi miejsca problematyczne: zbyt duże opory gleby, niekorzystny kierunek przejazdu, zbyt duża prędkość robocza albo niewłaściwie dobrane narzędzie. W praktyce takie monitorowanie zużycia paliwa jest dziś standardem w nowoczesnych gospodarstwach precyzyjnych – pomaga dobrać optymalną głębokość uprawy, prędkość, bieg, a nawet szerokość roboczą. Z mojego doświadczenia, analiza takich map często pokazuje, że drobna korekta organizacji pracy (np. inny układ ścieżek czy ograniczenie pustych przejazdów) potrafi obniżyć spalanie o kilka litrów na hektar. To realna kasa i jednocześnie element dobrej praktyki rolniczej, bo mniejsze spalanie to mniej emisji CO₂ i lepsza efektywność całego parku maszynowego.
Na ilustracji widać gęstą siatkę kolorowych kwadratów ułożonych wzdłuż przejazdów maszyny, co bardzo łatwo pomylić z mapą śladów kombajnu, wyznaczaniem ścieżek przejazdowych albo nawet punktami pobierania próbek glebowych. To jest typowy błąd: patrzymy na kształt przejazdów, a nie na to, jaka zmienna jest kodowana kolorem. Ślady przejazdów kombajnu lub ogólnie ścieżki robocze przedstawia się zazwyczaj jako linie lub szerokie pasy odpowiadające szerokości hedera czy narzędzia. Kolor może wtedy oznaczać prędkość jazdy, przepustowość masy, ewentualnie plon, ale pojedyncze kwadraty w równomiernej siatce to już raczej punkty pomiarowe zarejestrowane w określonych odstępach czasu lub dystansu. Przy wyznaczaniu ścieżek przejazdowych (tramlines) albo prowadzeniu równoległym korzysta się z prostych linii odniesienia generowanych przez terminal nawigacyjny GNSS. Mapy ścieżek są przejrzyste, geometrycznie uporządkowane i raczej nie ma tam gęstej palety barw; ważna jest trajektoria, a nie zmiany wartości jakiegoś parametru. Z kolei punkty pobierania próbek glebowych zwykle są rozmieszczone rzadziej, w siatce 0,5–5 ha na próbkę, a nie co kilka metrów jak tu. Na takich mapach oznacza się pojedyncze markery lub symbole, a później na ich podstawie tworzy się mapy zasobności P, K, Mg, pH itp. Na prezentowanym rysunku mamy znacznie gęstsze dane, typowe dla rejestracji parametrów eksploatacyjnych maszyny. Kolorowe kwadraty odpowiadają odczytom chwilowego zużycia paliwa w konkretnym punkcie pola. System telematyczny lub terminal ISOBUS zbiera dane z czujnika paliwa i ECU silnika, łączy je z pozycją GNSS i wyświetla jako mapę spalania. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: jeśli widzisz bardzo gęstą, "pikselową" mapę z wyraźną skalą barw, to najczęściej jest to monitoring jakiegoś parametru pracy maszyny (paliwo, prędkość, obciążenie), a nie tylko ślady jazdy czy punkty poboru próbek.