Wybranie informacji o pojemności skrzyni zasypowej rozsiewacza jako tej, której nie trzeba wprowadzać do komputera przed wysiewem zmiennej dawki nawozu azotowego, jest jak najbardziej uzasadnione technicznie. Systemy do zmiennego dawkowania azotu, oparte na mapach aplikacyjnych lub czujnikach (np. N-Sensor, różne Crop Sensory), potrzebują przede wszystkim danych agronomicznych i technologicznych, a nie danych stricte „magazynowych”. Komputer dawkujący musi wiedzieć, jaki gatunek roślin jest na polu, bo od tego zależy docelowy poziom nawożenia, współczynniki przeliczania dawek oraz strategia nawożenia (np. zboża ozime vs kukurydza). Równie ważna jest informacja o rodzaju nawozu – inna jest koncentracja azotu w saletrze amonowej, inna w RSM czy w saletrzaku, a oprogramowanie musi przeliczyć dawkę w kg N/ha na kg nawozu/ha. Potrzebna jest też średnia zalecana dawka azotu, która stanowi punkt odniesienia, wokół którego system modyfikuje dawkę lokalnie: na słabszych fragmentach pola zwiększa, na lepszych czasem zmniejsza, zgodnie z mapą plonu, mapą zasobności lub odczytem z czujników. Natomiast pojemność skrzyni zasypowej jest istotna z punktu widzenia logistyki pracy (kiedy trzeba dosypać nawóz, jak daleko dojedziesz na jednym zasypie), ale nie wpływa na algorytm wyliczania chwilowej dawki w kg/ha. W praktyce, w nowoczesnych rozsiewaczach z ISOBUS i systemami Section Control, kalibrujesz maszynę pod konkretny nawóz, wprowadzasz parametry nawozu, prędkość roboczą, szerokość roboczą, mapę aplikacyjną i dawki referencyjne. To są standardowe, dobre praktyki producentów maszyn i oprogramowania. Nikt nie wymaga, żeby komputer „znał” dokładną objętość skrzyni – to najwyżej pojawia się jako informacja serwisowa lub do obliczeń wydajności, a nie do samego sterowania zmienną dawką.
W tego typu pytaniu bardzo łatwo pomylić dane, które są krytyczne dla samego procesu sterowania dawką, z informacjami mającymi znaczenie tylko organizacyjne. W systemach zmiennego dawkowania nawozów azotowych komputer sterujący pracuje na bazie modelu agronomicznego: musi znać potrzeby pokarmowe konkretnej rośliny, charakterystykę stosowanego nawozu oraz założony poziom nawożenia. Dlatego pomijanie informacji o gatunku roślin byłoby poważnym błędem. Pszenica ozima, jęczmień jary, rzepak czy kukurydza mają zupełnie inne zapotrzebowanie na azot, inne progi toksyczności i inne strategie podziału dawki na dawki częściowe. Bez tego komputer nie jest w stanie dobrać sensownego zakresu dawek w kg N/ha. Podobnie jest z rodzajem nawozu. System nie podaje „azotu w próżni”, tylko konkretny granulat lub płyn o określonej koncentracji składnika, gęstości nasypowej, właściwościach rozsiewczych. Zmiana nawozu z saletry na RSM bez zmiany ustawień w komputerze powoduje, że dawka w kg N/ha będzie zupełnie inna niż zakładana. Dlatego producenci rozsiewaczy i opryskiwaczy wymagają w procedurach kalibracji wprowadzenia typu nawozu i korzystania z tabel wysiewu albo profili materiału. Równie istotna jest średnia zalecana dawka azotu. W systemach opartych na mapach aplikacyjnych czy czujnikach sensorem wyjściem jest zazwyczaj współczynnik korekcyjny względem dawki bazowej. Bez tej dawki odniesienia komputer nie wie, czy ma pracować w przedziale np. 120–180 kg N/ha czy 40–90 kg N/ha. Typowy błąd myślowy polega na tym, że użytkownik koncentruje się na parametrach maszyny, takich jak pojemność skrzyni, szerokość robocza, czy masa własna, zamiast na parametrach agronomicznych i materiałowych, które kształtują realne nawożenie. Pojemność skrzyni zasypowej wpływa jedynie na to, jak długo można pracować bez dosypywania nawozu i jak zaplanować logistykę zaopatrzenia na polu. Nie jest ona wykorzystywana w obliczeniach chwilowej dawki przez sterownik zmiennego dawkowania. Z tego powodu to właśnie ta informacja jest w kontekście pytania zbędna dla komputera sterującego, podczas gdy pozostałe dane są fundamentem poprawnego, precyzyjnego nawożenia zgodnie z dobrymi praktykami rolnictwa precyzyjnego.