Komunikat „DEF level low” oznacza zbyt niski poziom płynu DEF, czyli Diesel Exhaust Fluid. W rolnictwie praktycznie zawsze chodzi o AdBlue, używany w układach SCR (Selective Catalytic Reduction) do redukcji tlenków azotu w spalinach silników wysokoprężnych. Sterownik silnika monitoruje poziom AdBlue w zbiorniku czujnikiem i gdy spadnie on poniżej określonego progu, na terminalu lub desce rozdzielczej pojawia się dokładnie taki komunikat, jak na rysunku. Z punktu widzenia eksploatacji maszyny to jest sygnał serwisowo-eksploatacyjny, a nie awaria: trzeba po prostu uzupełnić zbiornik odpowiednim płynem. W dobrych praktykach przyjmuje się, że nie czeka się do całkowitego opróżnienia zbiornika, tylko dolewa AdBlue przy pierwszych ostrzeżeniach, najlepiej przy okazji tankowania paliwa. W większości ciągników po całkowitym zużyciu AdBlue sterownik wprowadza ograniczenie mocy, obniża moment obrotowy lub nawet uniemożliwia ponowne uruchomienie silnika, dopóki płyn nie zostanie dolany. Ma to związek z normami emisji spalin (np. Stage IV, Stage V) i przepisami homologacyjnymi – układ SCR musi być sprawny, inaczej pojazd formalnie nie spełnia wymogów emisji. Z mojego doświadczenia bardzo ważne jest też stosowanie wyłącznie certyfikowanego AdBlue zgodnego z normą ISO 22241, przechowywanego w czystych pojemnikach, bo zanieczyszczenia albo dolewanie wody z kranu potrafią uszkodzić wtryskiwacz AdBlue i katalizator, co kończy się drogą naprawą. Dlatego prawidłowa reakcja na ten komunikat to spokojne, ale możliwie szybkie uzupełnienie poziomu płynu AdBlue i dalej normalna praca, bez paniki, ale też bez ignorowania ostrzeżenia.
Pojawienie się na wyświetlaczu komunikatu „DEF level low” wielu osobom kojarzy się ogólnie z usterką układu oczyszczania spalin, co prowadzi do różnych błędnych skojarzeń. Warto uporządkować temat. DEF (Diesel Exhaust Fluid) to handlowo AdBlue – wodny roztwór mocznika dozowany do układu SCR w celu redukcji tlenków azotu. Ten komunikat nie informuje o uszkodzeniu filtra cząstek stałych, tylko o niskim poziomie płynu w osobnym zbiorniku. Wymiana filtra DPF/FAP ma sens dopiero przy realnych objawach jego zapchania, potwierdzonych diagnostyką komputerową (np. wysokie ciśnienie różnicowe, liczniki popiołu), a nie przy zwykłym ostrzeżeniu o poziomie DEF. Łączenie tych dwóch rzeczy to typowy błąd: mylenie różnych elementów systemu emisji spalin, bo wszystko „jest od ekologii”. Drugi częsty błąd to przekonanie, że taki komunikat można spokojnie zignorować i pracować dalej, bo „ciągnik przecież jedzie”. Technicznie może i chwilowo pojedzie, ale zgodnie z dobrą praktyką eksploatacyjną i wymaganiami norm emisji nie wolno doprowadzać do całkowitego opróżnienia zbiornika AdBlue. Sterownik po pewnym czasie wprowadzi ograniczenia mocy, a nawet blokadę ponownego rozruchu, a użytkownik będzie miał przestój w najmniej odpowiednim momencie, np. w trakcie siewu czy oprysku. Zdarza się też podejście odwrotne – ktoś widzi żółty trójkąt i od razu panikuje, wyłącza silnik i wzywa serwis, jakby doszło do poważnej awarii. Moim zdaniem to niepotrzebne koszty i strata czasu. Ten typ ostrzeżenia jest eksploatacyjny, podobny w logice do kontrolki rezerwy paliwa: informuje, że trzeba uzupełnić medium robocze, a nie że maszyna jest uszkodzona. Kluczem jest umiejętność czytania komunikatów i rozróżniania, kiedy mamy do czynienia z krytyczną awarią (np. spadek ciśnienia oleju, przegrzanie silnika), a kiedy z typowym przypomnieniem o obsłudze. W nowoczesnych ciągnikach dobra znajomość ikon i opisów na terminalu to element podstawowej diagnostyki – pozwala uniknąć zarówno poważnych usterek, jak i niepotrzebnych telefonów po serwis w prostych sytuacjach, które użytkownik jest w stanie samodzielnie ogarnąć, dolewając właściwy płyn.