Aby edytować poprzeczniak na tym typie terminala, najpierw trzeba go w ogóle „uaktywnić” w logice programu, czyli zaznaczyć opcję „Włącz poprzeczniaki”, a dopiero potem użyć przycisku oznaczonego numerem 4 – ikony edycji. Sam przycisk 4 nie zadziała poprawnie, jeśli poprzeczniaki są wyłączone, bo wtedy terminal traktuje pole jak zwykły obszar roboczy bez strefy nawrotów. Włączenie poprzeczniaków informuje system nawigacji, że ma wydzielić specjalną strefę przy granicy pola, gdzie ciągnik będzie zawracał, podnosił maszynę, wyłączał sekcje robocze itp. Dopiero po takim włączeniu pojawia się możliwość zmiany parametrów: szerokości poprzeczniaka, jego lokalizacji, sposobu wyznaczenia względem granicy pola czy liczby przejazdów. Edycja przez przycisk 4 pozwala dopasować poprzeczniak do konkretnej maszyny – inaczej ustawi się strefę dla opryskiwacza 24 m, a inaczej dla siewnika 3 m. W praktyce, zgodnie z dobrymi praktykami rolnictwa precyzyjnego, najpierw konfiguruje się poprzeczniaki, zapisuje ustawienia w terminalu ISOBUS, a dopiero potem planuje ścieżki robocze na polu. Dzięki temu system Section Control i automatyczne prowadzenie mają poprawnie zdefiniowane strefy nawrotów i nie ma problemów z omijakami lub podwójnym nawożeniem na końcach pola. Moim zdaniem to jedna z tych małych rzeczy w menu, które bardzo ułatwiają późniejszą pracę, jeśli się je dobrze opanuje.
Wiele osób patrząc na taki ekran zakłada, że wystarczy nacisnąć sam przycisk funkcyjny z ikoną i wszystko da się od razu zmienić. To typowy błąd: pomijanie głównego przełącznika funkcji. Jeśli nie jest zaznaczona opcja „Włącz poprzeczniaki”, to terminal traktuje poprzeczniaki jako nieaktywne, więc samo naciskanie przycisku 3 albo 4 nie spowoduje prawidłowej edycji, bo logika oprogramowania w ogóle nie uwzględnia wtedy strefy nawrotów w obliczeniach. Drugi problem to mylenie funkcji przycisków. Przycisk 3 na tym ekranie służy do innej operacji, najczęściej związanej z tworzeniem lub dodawaniem poprzeczniaka według domyślnych ustawień, a nie do jego szczegółowej edycji geometrycznej. Użytkownik, który od razu klika 3, licząc na pełną konfigurację, w praktyce ogranicza się tylko do bardzo podstawowej czynności i potem dziwi się, że kształt lub szerokość strefy przy granicy pola nie odpowiada rzeczywistej maszynie. Podobnie samo wybranie przycisku 4 bez wcześniejszego włączenia poprzeczniaków jest nielogiczne z punktu widzenia projektantów interfejsu – system nie będzie modyfikował czegoś, co formalnie jest wyłączone. Dobra praktyka w pracy z terminalami ISOBUS i systemami prowadzenia jest zawsze taka sama: najpierw aktywujemy funkcję głównym przełącznikiem, potem przechodzimy do edycji i dopiero na końcu zapisujemy konfigurację. Pomijanie pierwszego kroku prowadzi do błędnych założeń, że „terminal nie działa”, podczas gdy w rzeczywistości funkcja po prostu nie została poprawnie włączona i przygotowana do edycji.