Prawidłowa odpowiedź wynika bezpośrednio z definicji teoretycznej wydajności powierzchniowej i współczynnika wykorzystania szerokości roboczej. Najpierw liczymy teoretyczną wydajność przy współczynniku 1, czyli bez strat na zakładki i omijaki. Prędkość 2,5 m/s to 2,5 · 3,6 = 9 km/h. Szerokość robocza 6 m to 0,006 km. Teoretyczna wydajność przy k = 1 wynosi więc 9 km/h · 0,006 km = 0,054 km²/h, czyli 5,4 ha/h. Przed zastosowaniem systemów rolnictwa precyzyjnego współczynnik wykorzystania szerokości wynosił 0,8, więc rzeczywista wydajność była 0,8 · 5,4 ha/h = 4,32 ha/h. Różnica to 5,4 – 4,32 = 1,08 ha/h, dokładnie tyle, ile wskazuje poprawna odpowiedź. Z praktycznego punktu widzenia taki wzrost to bardzo dużo. Moim zdaniem w realnej gospodarce to jest właśnie główny, namacalny efekt stosowania systemów GNSS, automatycznego prowadzenia i jazdy równoległej – mniej nakładek, mniej omijaków i pełne wykorzystanie szerokości maszyny. Standardem w nowoczesnych gospodarstwach jest dążenie, żeby współczynnik wykorzystania szerokości był jak najbliższy 1, szczególnie przy dużych szerokościach roboczych (agregaty uprawowe 6–8 m, opryskiwacze 24–36 m). Dzięki temu można zmniejszyć liczbę przejazdów, oszczędzić paliwo, czas pracy operatora i ograniczyć ugniatanie gleby. W wielu opracowaniach z zakresu rolnictwa precyzyjnego podkreśla się, że dobrze skonfigurowane systemy automatycznego prowadzenia z korekcją RTK właśnie po to się stosuje: żeby maksymalnie zbliżyć się do k = 1 i wycisnąć z zestawu uprawowego tyle hektarów na godzinę, ile fizycznie pozwala szerokość i prędkość.
W tym zadaniu kluczowe jest zrozumienie, czym jest współczynnik wykorzystania szerokości roboczej i jak wpływa on na teoretyczną oraz rzeczywistą wydajność powierzchniową. Wiele błędnych odpowiedzi wynika z pomieszania pojęć: jedni liczą tylko procentowy przyrost, inni zapominają przeliczyć jednostki, a jeszcze inni mylą wydajność teoretyczną z praktyczną. Podstawą jest wzór na teoretyczną wydajność powierzchniową: Wt = b · v, gdzie b to szerokość robocza w kilometrach, a v prędkość w km/h. Dopiero na to nakłada się współczynnik wykorzystania szerokości k, który uwzględnia zakładki, omijaki, nawracanie i ogólną organizację pracy. Przy odpowiedziach bardzo małych, jak 0,20 ha/h, widać zwykle, że ktoś policzył tylko różnicę 20% od jakiejś błędnie przyjętej wartości, albo w ogóle nie przeliczył m/s na km/h. To typowy błąd: pominąć przeliczenie 2,5 m/s na 9 km/h, co całkowicie zaniża wynik. Z kolei wartości 4,32 ha/h czy 5,40 ha/h to liczby, które faktycznie pojawiają się w obliczeniach, ale nie są one przyrostem, tylko odpowiednio wydajnością przed i po zastosowaniu rolnictwa precyzyjnego. Niektórzy wybierają 4,32 ha/h, bo mylą różnicę z wartością początkową, inni 5,40 ha/h, bo biorą maksymalną wydajność teoretyczną, ignorując wcześniejszy współczynnik 0,8. Dobra praktyka przy takich zadaniach jest taka: najpierw obliczyć teoretyczną wydajność przy k = 1 (czyli idealnie równe przejazdy), potem pomnożyć przez stary i nowy współczynnik, a na końcu dopiero policzyć różnicę. W realnym rolnictwie precyzyjnym właśnie ta różnica jest istotna, bo pokazuje, ile hektarów na godzinę zyskujemy dzięki GNSS, automatycznemu prowadzeniu i lepszemu planowaniu przejazdów. Jeżeli wynik przyrostu wychodzi zbliżony do całkowitej wydajności albo jest podejrzanie mały, to jest to sygnał, że gdzieś po drodze został popełniony błąd w jednostkach lub w logice obliczeń.