Jeżeli poszkodowany w wypadku jest nieprzytomny i nie oddycha, to w pierwszej kolejności należy
W tej sytuacji najważniejsze jest szybkie wezwanie pomocy i udrożnienie dróg oddechowych poszkodowanego, bo u osoby nieprzytomnej język bardzo często opada do tyłu i blokuje przepływ powietrza. Nawet jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się, że poszkodowany nie oddycha, trzeba wykonać prostą czynność: odchylenie głowy do tyłu i uniesienie żuchwy, a przy podejrzeniu urazu kręgosłupa szyjnego robi się to szczególnie ostrożnie. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, które każdy pracownik techniczny powinien mieć dobrze utrwalone, bo wypadek może zdarzyć się przy maszynie, na warsztacie albo podczas prac montażowych. Dobra praktyka BHP i zasady pierwszej pomocy mówią: najpierw bezpieczeństwo miejsca, potem ocena stanu, wezwanie pomocy pod 112 lub 999, udrożnienie dróg oddechowych i kontrola oddechu. Jeżeli po udrożnieniu nadal nie ma prawidłowego oddechu, należy rozpocząć RKO, zwykle w schemacie 30 uciśnięć klatki piersiowej i 2 oddechy ratownicze, jeśli potrafimy je wykonać. W zakładach pracy dochodzi też użycie AED, jeżeli jest dostępne. Sens tej odpowiedzi jest taki: bez drożnych dróg oddechowych tlen nie dotrze do płuc, a bez szybkiego wezwania pomocy poszkodowany może nie dostać profesjonalnego wsparcia na czas.
W pierwszej pomocy łatwo pomylić kolejność działań, szczególnie gdy sytuacja wygląda dramatycznie. Samo wykonanie sztucznego oddychania bez wcześniejszego udrożnienia dróg oddechowych może być mało skuteczne, bo powietrze nie przejdzie do płuc, jeśli język, krew, wymiociny albo niewłaściwe ułożenie głowy blokują przepływ. To typowy błąd: ktoś chce szybko dmuchać powietrze, ale pomija mechaniczny warunek, czyli otwarte drogi oddechowe. Również samo rozpoczęcie reanimacji bez uporządkowania pierwszych kroków nie jest najlepszym podejściem. W praktyce BLS najpierw zabezpiecza się miejsce zdarzenia, ocenia przytomność, woła o pomoc, udrażnia drogi oddechowe i sprawdza oddech. Dopiero gdy po tych czynnościach nadal nie ma prawidłowego oddechu, zaczyna się resuscytację krążeniowo-oddechową i organizuje AED, jeśli jest pod ręką. Pozostawienie poszkodowanego w pozycji zastanej też może być groźne, bo osoba nieprzytomna nie kontroluje mięśni gardła, może się zachłysnąć albo całkiem zablokować sobie oddech. Z mojego doświadczenia w szkoleniach BHP wynika, że ludzie często boją się ruszyć poszkodowanego, bo myślą głównie o urazie kręgosłupa. Ostrożność jest ważna, jasne, ale brak oddechu jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia i wtedy priorytetem jest przywrócenie możliwości oddychania oraz szybkie wezwanie służb ratunkowych. Dlatego prawidłowe działanie zaczyna się od pomocy i udrożnienia dróg oddechowych, a dalsze czynności zależą od tego, czy oddech wrócił.