W sieci TN-C został przerwany przewód PEN. Grozi to
A. brakiem napięcia zasilającego dla wszystkich odbiorników.
B. spadkiem napięcia zasilającego do 0,5 UN.
C. pojawieniem się napięcia na obudowie urządzeń podłączonych do gniazda z bolcem ochronnym.
D. przepaleniem się bezpieczników w obwodzie.
W układzie TN-C przewód PEN pełni jednocześnie funkcję przewodu neutralnego N i ochronnego PE. To jest właśnie sedno sprawy: jeśli PEN zostanie przerwany, obudowy urządzeń połączone z bolcem ochronnym mogą znaleźć się pod napięciem względem ziemi. W praktyce oznacza to realne zagrożenie porażeniem, bo metalowa obudowa pralki, lodówki, obrabiarki albo zasilacza maszyny może wyglądać normalnie, a dotknięcie jej będzie niebezpieczne. Moim zdaniem to jedna z bardziej podstępnych awarii w starych instalacjach, bo odbiornik czasem nadal jakoś działa, a zabezpieczenia nie zawsze od razu zareagują. W instalacjach zgodnych z dobrymi praktykami i normą PN-HD 60364 dąży się do rozdziału PEN na PE i N w odpowiednim punkcie oraz do starannego uziemienia tego miejsca. Nie wolno też rozłączać przewodu PEN przypadkowym wyłącznikiem czy bezpiecznikiem. Przy diagnostyce takiej usterki trzeba mierzyć napięcia między L, PEN, PE i ziemią odniesienia, a nie ufać tylko temu, że lampka kontrolna świeci. To typowy przykład, gdzie zasady ochrony przeciwporażeniowej są ważniejsze niż samo działanie odbiornika.
W tej sytuacji łatwo pomylić skutek przerwania przewodu PEN ze zwykłym zwarciem lub przerwą w przewodzie fazowym, ale to zupełnie inny przypadek. Przepalenie bezpieczników nie jest typowym ani pewnym skutkiem takiej awarii. Bezpiecznik lub wyłącznik nadprądowy działa głównie przy przeciążeniu albo zwarciu, czyli wtedy, gdy prąd przekroczy dopuszczalną wartość. Przerwany PEN może spowodować groźne napięcia dotykowe, ale nie musi wytworzyć dużego prądu zwarciowego, więc zabezpieczenie może pozostać załączone. I to jest właśnie najbardziej zdradliwe. Również założenie, że wszystkie odbiorniki całkowicie stracą zasilanie, jest zbyt proste. W jednofazowym obwodzie część urządzeń może przestać działać, ale w sieci trójfazowej z niesymetrycznymi obciążeniami sytuacja bywa dużo gorsza: punkt neutralny może się przesunąć, a napięcia na odbiornikach mogą przyjmować różne, nieprzewidywalne wartości. Czasem jedno urządzenie dostanie zbyt małe napięcie, a inne zbyt wysokie. Stwierdzenie, że napięcie spadnie dokładnie do 0,5 Uₙ, też nie ma technicznego uzasadnienia jako reguła. Taki wynik mógłby wyjść tylko w bardzo szczególnym układzie obciążeń, a nie jako ogólna zasada działania sieci TN-C. Typowy błąd myślowy polega tu na traktowaniu PEN jak zwykłego przewodu roboczego. A on jest jednocześnie częścią ochrony przeciwporażeniowej, dlatego jego przerwanie może przenieść potencjał fazy na części przewodzące dostępne. Z mojego doświadczenia przy takich pytaniach warto zapamiętać jedną rzecz: awaria PEN to przede wszystkim temat bezpieczeństwa ludzi, a dopiero potem poprawnej pracy urządzeń.