Wartość mocy czynnej wskazana przez watomierz wynosi

A. 325 W
B. 500 W
C. 65 W
D. 130 W
Wskazanie 325 W wynika z poprawnego odczytania watomierza zakresowego. Na tarczy mamy skalę umowną od 0 do 100 działek, a wskazówka stoi mniej więcej przy 65 działkach. To jeszcze nie oznacza automatycznie 65 W, bo watomierz analogowy trzeba zawsze przeliczyć przez ustawione zakresy napięcia i prądu. W tym przypadku wybrane nastawy dają pełny zakres pomiarowy 500 W, więc jedna działka odpowiada 5 W. Liczymy więc: 65 × 5 W = 325 W. Można też zapisać to jako: odczyt 65% zakresu pełnego, czyli 65% z 500 W = 325 W. Moim zdaniem to jest bardzo praktyczny przykład, bo w warsztacie albo laboratorium łatwo pomylić skalę z wynikiem końcowym. Dobra praktyka pomiarowa mówi, żeby przed odczytem sprawdzić zakresy, pozycję przełączników, sposób podłączenia cewek watomierza oraz czy wskazówka nie wychodzi poza skalę. W pomiarach elektrycznych warto też pamiętać o zasadach bezpieczeństwa zbliżonych do PN-EN 61010: najpierw dobór przyrządu i zakresu, potem podłączenie, a dopiero później odczyt. Watomierz mierzy moc czynną, czyli tę część mocy, która faktycznie zamienia się np. na pracę mechaniczną, ciepło albo światło.
W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę, bo na skali widać okolice 65 i ktoś może od razu uznać, że wynik to 65 W. Takie podejście jest niepełne. Skala watomierza analogowego często jest skalą procentową albo działkową, a nie bezpośrednią skalą mocy w watach. Odczyt trzeba powiązać z ustawionymi zakresami napięciowym i prądowym. Dopiero iloczyn tych zakresów wyznacza moc odpowiadającą końcowi skali. Jeżeli pełny zakres wynosi 500 W, to wskazanie 65 działek oznacza 65% tej wartości, czyli 325 W, a nie samo 65 W. Wynik 500 W też nie jest poprawny, bo odpowiadałby wychyleniu wskazówki do końca skali, czyli do 100 działek. Tutaj wskazówka nie jest na maksimum, więc nie wolno przyjmować pełnego zakresu jako wyniku pomiaru. Wartość 130 W może wynikać z błędnego dobrania mnożnika, na przykład z pomylenia zakresu prądowego albo napięciowego, ewentualnie z założenia, że jedna działka ma inną wartość niż w rzeczywistym ustawieniu przyrządu. W praktyce pomiarowej taki błąd jest dość częsty, szczególnie gdy ktoś patrzy tylko na tarczę, a nie na przełączniki zakresów. Z mojego doświadczenia najpewniejsza metoda to najpierw zapisać zakres napięcia i prądu, potem ustalić moc pełnoskalową, a dopiero na końcu przeliczyć wychylenie wskazówki. Tak robi się czytelnie i zgodnie z dobrą praktyką diagnostyki elektrycznej.