Na podstawie przedstawionego na rysunku schematu sterowania stycznikowo-przekaźnikowego zastosowanego w systemie mechatronicznym w celu załączenia stycznika K3 należy nacisnąć

A. jednocześnie S0 i S3.
B. S3.
C. kolejno S1, S3.
D. kolejno S1, S2, S3.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz E.18-SG-22.01).
Stycznik K3 w tym układzie nie może zostać załączony od razu samym przyciskiem S3, bo jego obwód zasilania jest uzależniony od wcześniejszego zadziałania stycznika K2. A K2 z kolei jest zależny od K1. Dlatego prawidłowa kolejność to: najpierw S1, potem S2, a dopiero na końcu S3. Po naciśnięciu S1 załącza się cewka K1 i jej styk pomocniczy tworzy podtrzymanie, czyli układ pamięta stan załączenia nawet po puszczeniu przycisku. Następnie zamknięty styk K1 dopuszcza zasilanie obwodu K2. Po naciśnięciu S2 załącza się K2, również z podtrzymaniem przez własny styk pomocniczy. Dopiero zamknięty styk K2 w gałęzi K3 pozwala, żeby przycisk S3 zasilił cewkę K3. To jest klasyczny układ sekwencyjny stycznikowo-przekaźnikowy, spotykany np. przy uruchamianiu kilku napędów w określonej kolejności: najpierw pompa smarowania, potem przenośnik, a dopiero potem urządzenie robocze. Moim zdaniem takie schematy dobrze uczą czytania logiki sterowania, bo widać, że nie wystarczy patrzeć na sam przycisk, trzeba jeszcze sprawdzić styki warunkujące w danej gałęzi. W praktyce branżowej jest to zgodne z dobrą zasadą projektowania: element wykonawczy powinien dostać zasilanie dopiero wtedy, gdy spełnione są wszystkie wymagane warunki bezpieczeństwa i procesu.
W tym schemacie łatwo pomylić przycisk bezpośrednio widoczny przy danej cewce z pełnym warunkiem załączenia tej cewki. S3 faktycznie znajduje się w gałęzi sterowania K3, ale samo jego naciśnięcie nie wystarczy, ponieważ poniżej tej części obwodu znajduje się jeszcze styk K2. Jeżeli K2 nie jest wcześniej załączony, ten styk pozostaje otwarty i prąd nie popłynie przez cewkę K3. To częsty błąd przy czytaniu schematów drabinkowych i stycznikowych: patrzy się tylko na przycisk startu, a pomija się styki blokad, zezwoleń albo podtrzymań. Podobnie samo wykonanie sekwencji S1, S3 też nie daje poprawnego efektu, bo po S1 załączy się K1, ale nadal nie będzie załączony K2. A właśnie K2 jest bezpośrednim warunkiem dla uruchomienia K3. Trzeba więc przejść przez cały łańcuch logiczny: K1 umożliwia K2, a K2 umożliwia K3. Pomysł z jednoczesnym naciśnięciem S0 i S3 jest tym bardziej nieprawidłowy. S0 na takich schematach zwykle pełni funkcję przycisku stop lub awaryjnego rozłączenia w torze zasilania sterowania, najczęściej jako styk normalnie zamknięty. Jego naciśnięcie przerywa obwód, a nie pomaga w załączeniu stycznika. Z mojego doświadczenia warto zawsze analizować tor od przewodu fazowego L do przewodu N i sprawdzać po kolei, które styki muszą być zamknięte. W układach zgodnych z dobrą praktyką automatyki sterowanie sekwencyjne ma właśnie zapobiegać przypadkowemu uruchomieniu kolejnego elementu przed spełnieniem warunków technologicznych.