Prawidłowo, sygnał nr 4 oznacza alarm opuszczenia statku, czyli tzw. sygnał generalnego alarmu. Na statkach handlowych, według Międzynarodowej Konwencji o Bezpieczeństwie Życia na Morzu (SOLAS), alarm ten jest nadawany poprzez serię siedmiu krótkich dźwięków, a następnie jeden długi – dokładnie taki, jak pokazano na ilustracji czwartego sygnału. Ten układ jest uniwersalny i rozpoznawalny na całym świecie, dzięki czemu nie ma wątpliwości co do powagi sytuacji. W praktyce, kiedy usłyszysz ten sygnał – bez względu na to, czy jesteś na promie, statku towarowym czy pasażerskim – natychmiast przerywasz wszelkie czynności i kierujesz się do wyznaczonych miejsc zbiórki (mustering stations). Niezależnie od znajomości języka, każdy członek załogi oraz pasażer rozpozna ten alarm i będzie wiedzieć, co ma robić. Moim zdaniem takie ujednolicenie procedur to ogromna zaleta żeglugi morskiej. Warto pamiętać, że regularne ćwiczenia alarmowe, przeprowadzane zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i wymaganiami SOLAS, są kluczowe dla bezpieczeństwa – zarówno kadry, jak i pasażerów. System dźwiękowy alarmowy to jedno z tych rozwiązań, bez których nie wyobrażam sobie nowoczesnego statku.
Często można się pomylić, próbując na chybił trafił przypisać sygnały alarmowe do odpowiednich sytuacji, zwłaszcza jeśli nie ma się na co dzień do czynienia z żeglugą morską. W praktyce jednak nie ma tu miejsca na dowolność – każdy z sygnałów ma swoje konkretne znaczenie i jest określony w międzynarodowych przepisach, na przykład w konwencji SOLAS. W przypadku alarmu opuszczenia statku, czyli sytuacji, gdy wszyscy muszą natychmiast przygotować się do ewakuacji, stosuje się wyłącznie jeden, bardzo charakterystyczny sygnał – siedem krótkich dźwięków, a potem jeden długi. Wybierając inne odpowiedzi, można paść ofiarą typowego błędu myślowego, czyli mylenia sygnałów „pożarowego” (często pojedynczy, przerywany dźwięk) czy ostrzegawczego z sygnałem generalnego alarmu. Na przykład sygnał składający się z samych długich dźwięków albo z pojedynczych tonów nie jest wykorzystywany do alarmu opuszczenia statku. To kluczowe, bo wszelkie nieporozumienia mogą prowadzić do chaosu podczas prawdziwego zagrożenia. Z mojego doświadczenia wynika, że regularne ćwiczenia i przywiązanie do standardów wypracowanych latami to podstawa bezpieczeństwa na morzu – nie ma tu miejsca na improwizację czy interpretację. Odpowiednie rozróżnianie sygnałów alarmowych to coś, co każdy członek załogi i każdy pasażer powinien mieć w małym palcu. Warto też pamiętać, że na niektórych jednostkach stosuje się sygnały świetlne jako uzupełnienie, ale ich układ i znaczenie muszą być zgodne z przepisami międzynarodowymi. Właściwe reagowanie na alarm to nie tylko wymóg przepisów, ale też realna szansa na uratowanie życia.