Do ujawnienia wad odlewów penetracyjną metodą fluorescencyjną konieczne jest zastosowanie
A. fali ultradźwiękowej.
B. światła ultrafioletowego.
C. promieniowania rentgenowskiego.
D. rezonansu magnetycznego.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2021 (arkusz M.37-SG-21.01).
W metodzie penetracyjnej fluorescencyjnej do ujawnienia wad powierzchniowych potrzebne jest światło ultrafioletowe, najczęściej promieniowanie UV-A. Zasada jest dość prosta: na oczyszczoną powierzchnię odlewu nanosi się penetrant fluorescencyjny, który dzięki zjawisku kapilarności wnika w bardzo wąskie nieciągłości, np. pęknięcia, rzadzizny otwarte na powierzchnię, porowatości czy zakucia powierzchniowe. Po usunięciu nadmiaru penetrantu nakłada się wywoływacz, a potem ogląda detal w świetle UV. Wady świecą wtedy wyraźnie, zwykle na żółtozielono, na ciemniejszym tle. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych metod kontroli po oczyszczaniu odlewów, bo jest stosunkowo szybka i dobrze pokazuje drobne pęknięcia, których gołym okiem często nie widać. Dobra praktyka mówi, żeby przed badaniem dokładnie odtłuścić powierzchnię, zachować odpowiedni czas penetracji i kontrolować natężenie światła UV oraz oświetlenie tła. W przemyśle stosuje się tu wymagania znane z norm badań penetracyjnych, np. PN-EN ISO 3452, gdzie opisano zasady przygotowania, materiałów badawczych i oceny wskazań.
W tej metodzie łatwo pomylić różne techniki badań nieniszczących, bo wszystkie służą do wykrywania wad, ale działają na zupełnie innych zasadach. Promieniowanie rentgenowskie jest typowe dla badań radiograficznych. Stosuje się je wtedy, gdy chcemy prześwietlić odlew i zobaczyć wady wewnętrzne, takie jak jamy skurczowe, pęcherze gazowe czy większe wtrącenia. To nie jest jednak metoda penetracyjna, bo nic nie wnika kapilarnie w szczeliny na powierzchni, tylko obraz powstaje dzięki różnemu pochłanianiu promieniowania przez materiał. Rezonans magnetyczny kojarzy się z diagnostyką medyczną i badaniami specjalistycznymi, ale w typowej kontroli odlewów praktycznie nie jest standardowym narzędziem do wykrywania pęknięć powierzchniowych metodą penetracyjną. Tu czasem uczniowie idą skojarzeniem: skoro coś wykrywa wnętrze, to może pasuje. No właśnie nie pasuje. Fala ultradźwiękowa należy do defektoskopii ultradźwiękowej, gdzie głowica wysyła impulsy mechaniczne, a kontroler obserwuje odbicia od nieciągłości. To dobra metoda do wielu wad wewnętrznych, ale wymaga sprzężenia akustycznego, odpowiedniej geometrii i interpretacji echa. W metodzie fluorescencyjnej kluczowe jest natomiast zobaczenie świecenia penetrantu, więc potrzebne jest światło ultrafioletowe. Bez UV wskazania mogą być słabe albo niewidoczne, nawet jeśli wada rzeczywiście została wypełniona penetrantem. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd to wrzucanie wszystkich badań nieniszczących do jednego worka, a w praktyce odlewniczej trzeba zawsze dobrać metodę do rodzaju wady: powierzchniowa czy wewnętrzna, otwarta czy zamknięta, drobna czy rozległa.