Do wad wewnętrznych zalicza się
A. skorupę, niespaw i naderwanie.
B. bliznę, strup i rakowatość.
C. nalot, pocenie i zmurszałość.
D. zapiaszczenie, rzadziznę i zażużlenie.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz M.37-X-19.01).
Do wad wewnętrznych zalicza się zapiaszczenie, rzadziznę i zażużlenie, bo są to nieciągłości lub zanieczyszczenia znajdujące się w objętości odlewu, a nie tylko na jego powierzchni. Zapiaszczenie oznacza obecność ziaren masy formierskiej lub rdzeniowej w metalu, często przez zbyt słabą masę, osypliwość rdzenia albo gwałtowne zalewanie formy. Rzadzizna to obszar porowaty, luźny, zwykle związany ze skurczem metalu podczas krzepnięcia i złym zasilaniem odlewu. Z kolei zażużlenie to wtrącenia żużla lub tlenków, które dostały się do ciekłego metalu, na przykład przez niedokładne zgarnianie żużla z kadzi albo źle zaprojektowany układ wlewowy. W praktyce takie wady są groźne, bo mogą obniżać wytrzymałość, szczelność i trwałość części, nawet gdy z zewnątrz odlew wygląda całkiem dobrze. Moim zdaniem to jest jedna z ważniejszych klasyfikacji w odlewnictwie, bo przy odbiorze technicznym trzeba wiedzieć, czy wada jest powierzchniowa, czy ukryta. Dobre praktyki branżowe, zgodne z podejściem stosowanym w normach kontroli jakości odlewów, wymagają zapobiegania tym wadom przez właściwe przygotowanie mas formierskich, czysty metal, spokojne zalewanie, filtrację oraz poprawne zasilanie nadlewami. Wady wewnętrzne często wykrywa się dopiero przez badania radiologiczne, ultradźwiękowe albo po obróbce skrawaniem, dlatego nie wolno ich lekceważyć.
W tym pytaniu łatwo pomylić wady wewnętrzne z wadami widocznymi na powierzchni odlewu, bo nazwy brzmią podobnie technicznie i wszystkie dotyczą nieprawidłowości produkcyjnych. Blizna, strup i rakowatość kojarzą się przede wszystkim z powierzchnią odlewu. Strup to typowa wada powierzchniowa, powstająca gdy fragment masy formierskiej lub warstwa przypalonego materiału zostaje naruszona i odciska się albo przywiera do odlewu. Rakowatość też zwykle opisuje nierówną, chropowatą, nadżartą powierzchnię, a nie ukrytą wadę w środku materiału. Nalot i pocenie również nie są klasycznymi wadami wewnętrznymi. Nalot dotyczy warstwy na powierzchni, często związanej z utlenieniem, reakcją metalu z atmosferą albo pozostałościami procesu. Pocenie może oznaczać wydzielanie się składników lub wilgoci na powierzchni, więc tu również kierunek myślenia idzie bardziej w stronę zjawisk zewnętrznych. Zmurszałość bywa myląca, bo sugeruje osłabienie materiału, ale w klasyfikacji wad odlewniczych nie tworzy ona razem z nalotem i poceniem zestawu typowych wad wewnętrznych. Skorupa, niespaw i naderwanie także nie pasują najlepiej do tej grupy. Niespaw, czyli brak połączenia strug ciekłego metalu, często ujawnia się jako wada powierzchniowa lub liniowa nieciągłość, powstała przez zbyt niską temperaturę zalewania, słabą lejność stopu albo zły układ wlewowy. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś uznaje każdą wadę groźną dla wytrzymałości za wewnętrzną. A to nie tak działa. Wady wewnętrzne to te, które siedzą w objętości odlewu, jak wtrącenia piasku, żużla, rzadzizny skurczowe czy porowatość, i często wymagają badań RT, UT albo kontroli po obróbce. W odlewni rozróżnienie jest bardzo praktyczne: inna jest przyczyna, inna metoda wykrywania i inne działania zapobiegawcze.