Przejdź do głównej treści

Kwalifikacja: MTL.04 - Organizacja i nadzorowanie procesu odlewniczego

Zawód: Technik odlewnik

Kategorie: Wady odlewów i zapobieganie im Badania nieniszczące i pomiary warsztatowe

Na rysunku przedstawiono defektoskop

Ilustracja do pytania z kwalifikacji MTL.04
A. izotopowy.
B. magnetyczny.
C. ultradźwiękowy.
D. fluorescencyjny.

Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2020 (arkusz M.37-SG-20.01).

To urządzenie na zdjęciu to defektoskop ultradźwiękowy. Widać typowe elementy takiego zestawu: przenośny aparat z ekranem, przewody pomiarowe oraz głowice ultradźwiękowe, często z klinem skośnym albo prostym przetwornikiem. Na ekranie zwykle pojawia się obraz typu A-scan, czyli wykres amplitudy echa w funkcji czasu przejścia fali. W praktyce operator przykłada głowicę do badanego odlewu, spoiny albo półfabrykatu, używa środka sprzęgającego, np. żelu, oleju lub pasty, i obserwuje odbicia od dna elementu oraz od nieciągłości wewnętrznych. Tą metodą można wykrywać pęknięcia, rzadzizny, jamy skurczowe, wtrącenia niemetaliczne czy rozwarstwienia. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych metod kontroli, bo daje wynik od razu, bez niszczenia części. Dobra praktyka branżowa wymaga wcześniejszego wzorcowania na próbce odniesienia, ustawienia prędkości fali dla danego materiału, zera głowicy, zakresu i czułości w dB. W badaniach stosuje się m.in. normy z serii EN ISO 16810, EN ISO 16811, EN ISO 22232 oraz dla odlewów stalowych np. EN 12680. Sam wygląd aparatu, szczególnie głowice i wykres echa na ekranie, mocno wskazuje właśnie na ultradźwięki, a nie na metodę radiologiczną, magnetyczną czy penetracyjną.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne metody badań nieniszczących, bo każda z nich służy do szukania wad materiałowych, ale sprzęt wygląda zupełnie inaczej i działa na innej zasadzie. Defektoskop izotopowy kojarzy się z radiografią przemysłową, gdzie używa się źródła promieniowania gamma, na przykład izotopu Ir-192 albo Co-60, oraz błony radiograficznej lub cyfrowego detektora. Taki zestaw wymaga stref ochronnych, oznakowania, dozymetrii i mocno pilnowanych procedur BHP. Na zdjęciu nie ma kasety, źródła promieniotwórczego ani osłoniętego pojemnika transportowego, za to widać głowice kontaktowe i ekran z przebiegiem echa, więc to nie ten przypadek. Metoda magnetyczna też jest czymś innym: wykorzystuje jarzmo, cewkę lub przepływ prądu oraz proszek magnetyczny, czasem fluorescencyjny. Nadaje się głównie do materiałów ferromagnetycznych i dobrze wykrywa nieciągłości powierzchniowe oraz podpowierzchniowe, ale nie daje typowego wykresu ultradźwiękowego z bramkami i amplitudą echa. Określenie fluorescencyjny może sugerować badanie penetracyjne albo magnetyczno-proszkowe w świetle UV. Tam używa się penetrantu, zmywacza, wywoływacza i lampy ultrafioletowej, a wynik widzi się jako świecące wskazania na powierzchni. Nie mierzy się wtedy czasu przejścia fali przez materiał. Typowy błąd myślowy polega na tym, że słowo defektoskop traktuje się bardzo ogólnie, jak każdy przyrząd do szukania wad. W praktyce trzeba patrzeć na szczegóły: przewód do głowicy, przetwornik piezoelektryczny, nastawy dB, RANGE, GATES oraz obraz A-scan. One jednoznacznie prowadzą do defektoskopu ultradźwiękowego.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.