W obrębie metody można wyróżnić dwie techniki badania: barwną oraz fluorescencyjną. W technice barwnej wykorzystuje się zazwyczaj podkład biały oraz zawiesinę czarną proszku magnetycznego, obserwacja prowadzona jest w świetle białym o odpowiednim natężeniu. W technice fluorescencyjnej stosuje się zawiesiny fluorescencyjne, a w związku z tym obserwację prowadzi się z wykorzystaniem światła ultrafioletowego. Technika fluorescencyjna charakteryzuje się nieco większą czułością badania w porównaniu do techniki barwnej.
Którą metodę badań nieniszczących odlewów charakteryzuje opis?
A. ET (prądów wirowych)
B. Rg (wytrzymałość na zginanie)
C. MT (magnetyczno-proszkowa)
D. UT (ultradźwiękowa)
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2019 (arkusz M.37-X-19.01).
Opis dotyczy metody MT, czyli badania magnetyczno-proszkowego. Najważniejsza podpowiedź w treści to proszek magnetyczny, podkład biały, zawiesina czarna oraz obserwacja wskazań w świetle białym albo w ultrafiolecie. W tej metodzie odlew wykonany z materiału ferromagnetycznego, np. staliwa lub żeliwa, najpierw się magnesuje. Jeżeli na powierzchni albo tuż pod nią jest nieciągłość, na przykład pęknięcie, naderwanie, zawalcowanie czy rzadzizna wychodząca do powierzchni, powstaje lokalne pole rozproszenia. Cząstki proszku zbierają się w tym miejscu i tworzą widoczne wskazanie. Technika barwna daje zwykle kontrast czarne na białym, a fluorescencyjna świeci pod UV-A i jest czulsza, zwłaszcza przy drobnych pęknięciach. W praktyce trzeba pilnować natężenia światła, czystości powierzchni, kierunku magnesowania i rozmagnesowania po badaniu. Dobre praktyki opisują m.in. PN-EN ISO 9934 oraz dla odlewów PN-EN 1369. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych metod na warsztacie, bo szybko pokazuje wady powierzchniowe, ale trzeba pamiętać: działa sensownie tylko dla materiałów ferromagnetycznych.
W tym opisie kluczowe są słowa związane z proszkiem magnetycznym, podkładem kontrastowym i obserwacją w świetle UV. To nie pasuje do badania prądami wirowymi ET, mimo że ET też jest metodą nieniszczącą i również bywa stosowana do wykrywania wad powierzchniowych. W ET wykorzystuje się wzbudzanie prądów wirowych w materiale przewodzącym elektrycznie i analizę zmian impedancji cewki pomiarowej. Nie używa się tam zawiesiny proszku, białej farby kontrastowej ani cząstek fluorescencyjnych, więc taki trop jest raczej pomieszaniem różnych metod kontroli jakości. R_g, czyli wytrzymałość na zginanie, w ogóle nie jest klasyczną metodą nieniszczącą odlewów. To badanie mechaniczne, zwykle niszczące próbkę, wykonywane w celu określenia właściwości materiału, a nie lokalizacji pęknięć na gotowym odlewie. UT, czyli metoda ultradźwiękowa, jest bardzo ważna przy kontroli wad wewnętrznych, takich jak pęcherze, nieciągłości, rozwarstwienia czy większe rzadzizny. Tam jednak pracuje się głowicą ultradźwiękową, środkiem sprzęgającym i analizą echa na defektoskopie, a nie proszkiem magnetycznym. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każde badanie nieniszczące kojarzy się ogólnie z szukaniem pęknięć, więc łatwo wybrać UT albo ET. W branży trzeba patrzeć na zasadę fizyczną metody: tu jest magnesowanie, pole rozproszenia i cząstki proszku, więc chodzi o MT. W praktyce odlewniczej ma to duże znaczenie, bo metoda magnetyczno-proszkowa jest świetna do szybkiej kontroli powierzchni staliwnych i żeliwnych elementów, ale nie zastąpi badań ultradźwiękowych przy głębokich wadach wewnętrznych.