Wysiew nasion marchwi w listopadzie to rozwiązanie stosowane przez profesjonalnych producentów, zwłaszcza wtedy, gdy zależy nam na uzyskaniu bardzo wczesnych zbiorów. W tabeli widać, że tylko dla siewu listopadowego, przy zastosowaniu wysokiego tunelu od wiosny, początek zbioru przypada na pierwszą połowę maja. To daje realną szansę na zbiory już 10 maja, podczas gdy pozostałe terminy siewu przesuwają start zbiorów na późniejsze tygodnie. W praktyce to rozwiązanie wymaga pewnej odwagi i doświadczenia, bo siew zimowy wiąże się z ryzykiem wymarzania nasion czy trudnościami pogodowymi, ale właśnie dlatego stosuje się wysoki tunel – zabezpiecza rośliny przed mrozem i daje im lepsze warunki startowe na przedwiośniu. Moim zdaniem to genialny sposób na wyprzedzenie konkurencji na rynku wczesnych warzyw, bo już w pierwszych dniach maja można zaoferować świeżą marchew, gdy inni dopiero czekają na zbiory. Warto pamiętać, że takie uprawy wymagają też odpowiedniego doboru odmian oraz starannego przygotowania gleby jesienią. W branży warzywniczej to podejście nie jest może najprostsze, ale daje duże korzyści, jeśli chodzi o uzyskanie przewagi na rynku i szybszy zwrot inwestycji. Z moich obserwacji wynika, że wiele gospodarstw, które odważyły się na taki wcześniejszy siew, bardzo sobie to chwali. To naprawdę ciekawa opcja, jeśli ktoś chce być krok przed innymi i nie boi się dodatkowej pracy jesienią.
Można zauważyć, że wybierając terminy siewu od marca do maja, nie jesteśmy w stanie uzyskać zbioru marchwi już na początku maja. Dla siewu w I połowie marca, nawet pod wysokim tunelem, początek zbioru przypada dopiero na połowę maja, co oznacza, że do 10 maja jest jeszcze trochę za wcześnie – rośliny nie zdążą tak szybko osiągnąć dojrzałości zbiorczej, nawet przy intensywnym prowadzeniu uprawy. Początek kwietnia i późniejsze terminy to już typowa produkcja gruntowa lub pod osłonami płaskimi, gdzie czas wegetacji wynosi minimum 12–14 tygodni, a zbiory przypadają dopiero na koniec czerwca, początek lipca lub nawet później. Wydaje się, że sporo osób mylnie zakłada, że wcześniejszy siew wiosenny wystarczy, żeby przyspieszyć zbiory, ale rzeczywistość nie jest taka prosta – temperatura gleby, dostęp do światła i długość dnia bardzo mocno wpływają na tempo wzrostu. Kluczowe jest tu zrozumienie, jak duże przyspieszenie daje siew zimowy z wykorzystaniem wysokiego tunelu. Moim zdaniem to typowy błąd, kiedy ktoś nie uwzględnia, że siewy jesienne startują z wegetacją tuż po ustąpieniu mrozów, więc mają przewagę kilku tygodni nad roślinami sianymi na początku sezonu. Praktyka pokazuje, że tylko takie podejście pozwala uzyskać super wczesne plony – w branży to już utarty standard przy produkcji na bardzo wczesny rynek czy na potrzeby sprzedaży kontraktowej. Z mojego doświadczenia wielu uczniów technikum ogrodniczego łapie się na myślenie, że im wcześniej wiosną tym lepiej, ale tabela jasno pokazuje, że bez jesiennego siewu i tunelu nie da się tego przyspieszyć do 10 maja. Warto więc dobrze przeanalizować kalendarz upraw i korzystać z praktycznych rozwiązań, które faktycznie działają w polskich warunkach klimatycznych.