Mówiąc o tzw. „mumifikacji” owoców, czyli o pozostawaniu zaschniętych, twardych i pomarszczonych jabłek na drzewie przez całą zimę, mamy do czynienia z typowym objawem brunatnej zgnilizny drzew ziarnkowych. To taka choroba wywoływana przez grzyby z rodzaju Monilinia. Moim zdaniem warto to od razu kojarzyć z praktyką sadowniczą – bo te „mumie” są jednym z głównych źródeł infekcji na kolejny sezon. W wielu sadach, zwłaszcza jeśli się nie przeprowadza regularnych zabiegów ochrony, takie owoce potrafią wisieć aż do wiosny i są prawdziwą bombą patogenną, bo zarodniki grzyba mogą się z nich bardzo łatwo rozprzestrzeniać przy wilgotnej pogodzie. Praktyka zaleca usuwanie tych zaschniętych owoców nie tylko z drzew, ale też z gleby wokół, bo przetrwalniki spokojnie zimują i zarażają młode owoce w nowym sezonie. Swoją drogą, na kursach z integrowanej produkcji roślin szczególnie naciskają na higienę sadu właśnie przez takie drobiazgi, jak dokładne usuwanie mumii. To naprawdę skuteczny sposób ograniczania brunatnej zgnilizny, o wiele lepszy niż tylko poleganie na środkach chemicznych. Warto o tym pamiętać, bo takie praktyki są po prostu standardem w nowoczesnych sadach.
Parch jabłoni, chociaż jest jedną z najczęstszych chorób w naszych sadach, nie powoduje powstawania tzw. „mumii” na drzewach. Parch objawia się głównie oliwkowymi, aksamitnymi plamami na liściach i owocach, które później korkowacieją, ale owoce zwykle opadają lub gniją, nie zostają na drzewie w formie zaschniętej. Równie myląca bywa proliferacja jabłoni – to choroba wirusowa prowadząca do silnego rozkrzewienia i deformacji pędów, czasem z drobnymi, licznymi owocami, ale tutaj nie ma mowy o zaschniętych, twardych jabłkach wiszących całą zimę. W przypadku raka drzew owocowych, wywoływanego przez grzyby z rodzaju Nectria, objawy koncentrują się na pędach i konarach – pojawiają się rany, nekrozy, często wycieka z nich guma, ale owoce nie pozostają na drzewie w formie mumii. Typowym, powtarzającym się błędem jest utożsamianie wszelkich chorób grzybowych z podobnymi objawami na owocach, jednak tylko brunatna zgnilizna prowadzi do wysychania i pozostawania owoców na drzewie przez miesiące. W literaturze branżowej oraz w praktyce sadowniczej zawsze podkreśla się to jako kluczowy objaw rozpoznawczy tej choroby. Sugerowanie, że inne wymienione choroby wywołują „mumie”, to takie trochę pójście na skróty – niestety nie znajduje to potwierdzenia ani w doświadczeniu, ani w zaleceniach ochrony sadów. Warto więc zwracać uwagę na szczegóły objawów, bo w praktyce pozwalają one szybko i trafnie zidentyfikować źródło problemu i wdrożyć odpowiednie środki zaradcze, co jest niezbędne w prawidłowym prowadzeniu uprawy.