Rozsadę begonii stale kwitnącej na miejsce stałe należy wysadzić
Sadzenie rozsady begonii stale kwitnącej po 15 maja to naprawdę dobry wybór, bo uwzględnia się wtedy ryzyko przymrozków i lokalny klimat Polski. Begonia stale kwitnąca (Begonia semperflorens) jest wyjątkowo wrażliwa na niskie temperatury i nawet lekki przymrozek może jej poważnie zaszkodzić – liście potrafią wtedy zmarnieć praktycznie w ciągu jednej chłodnej nocy. Z doświadczenia w ogrodnictwie wynika, że standardowo w Polsce tzw. „zimni ogrodnicy” i „zimna Zośka” przypadają właśnie na połowę maja i dopiero po tym okresie istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będzie już groźby powrotu chłodów. Takie postępowanie jest zgodne z zasadami dobrej praktyki ogrodniczej i zaleceniami większości producentów sadzonek ozdobnych – nawet na etykietach marketowych rozsada begonii często ma zalecenie „po 15 maja do gruntu”. Co ciekawe, sadzenie po tym terminie sprzyja szybkiemu ukorzenieniu roślin i pełnemu rozwojowi kwiatów przez całe lato aż do jesieni – w gruncie begonia szybko się przyjmuje, nie przechodzi przez szok termiczny i rozwija się równomiernie. Warto jeszcze pamiętać, żeby przy sadzeniu nie umieszczać rozsady zbyt głęboko – poziom ziemi powinien być taki, jak w doniczce. Moim zdaniem, nie ma sensu ryzykować wcześniejszego sadzenia i tracić zdrowe rośliny przez kaprysy pogody. Trochę cierpliwości w maju naprawdę się opłaca.
Wysadzanie rozsady begonii stale kwitnącej w nieodpowiednim terminie to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez początkujących ogrodników. Wiele osób kieruje się tu intuicją – skoro w kwietniu czy nawet na początku maja potrafi być ciepło, można by pomyśleć, że to już dobry moment na wysadzanie do gruntu. Jednak ta roślina jest bardzo wrażliwa na chłody i zwłaszcza młoda rozsada źle znosi nawet krótkotrwałe, nocne spadki temperatur poniżej zera. Decydując się na sadzenie na początku kwietnia, narażamy rośliny na prawie pewne przemrożenie – w Polsce przez całą wiosnę mogą jeszcze zdarzyć się mroźne noce. Początek maja wydaje się już bardziej rozsądnym wyborem, bo dni są coraz cieplejsze, ale niestety doświadczenie pokazuje, że w okolicach tzw. zimnych ogrodników (10-15 maja) przymrozki są jeszcze możliwe i to właśnie one potrafią zniszczyć całą rozsadę w ciągu jednej nocy. Natomiast zbyt późne wysadzenie, czyli dopiero po 15 czerwca, faktycznie chroni rośliny przed zimnem, ale to już jest niepotrzebne odwlekanie – begonia ma wtedy krótszy sezon wegetacyjny i nie zdąży się w pełni rozwinąć, mniej obficie kwitnie i słabiej się ukorzenia. Typowym błędem w myśleniu jest tu więc poleganie wyłącznie na obecnej pogodzie lub chęć przyspieszenia prac ogrodowych bez uwzględnienia lokalnych anomalii pogodowych i wieloletnich obserwacji. Moim zdaniem, najlepiej zawsze trzymać się zasady, że rośliny wrażliwe na mróz, takie jak begonia stale kwitnąca, sadzimy dopiero po połowie maja – to najbezpieczniejsze i sprawdzone rozwiązanie, które daje roślinie najlepszy start i gwarantuje efektowne kwitnienie przez całe lato.