Termin IV/V jest zdecydowanie najczęściej rekomendowany do wysiewu większości jednorocznych roślin ozdobnych bezpośrednio do gruntu, przede wszystkim przez wzgląd na warunki pogodowe panujące w tym okresie w Polsce. Grunt jest już na tyle ogrzany, że nasiona szybciej kiełkują, a ryzyko przymrozków znacząco spada – to wręcz kluczowy moment dla wielu popularnych gatunków, jak np. nagietek, kosmos, aksamitka czy maciejka. Praktyka ogrodnicza pokazuje, że siew w IV/V pozwala wykorzystać pełnię sezonu wegetacyjnego, rośliny mają dość czasu na wzrost i obfite kwitnienie. Dodatkowo gleba jest w tym czasie wystarczająco wilgotna po zimie, co ułatwia wschody – nie trzeba wtedy tak mocno dbać o podlewanie. Warto pamiętać, że wcześniejszy siew niesie ryzyko strat przez przymrozki, a późniejszy może sprawić, że rośliny nie zdążą się rozwinąć. Sam kiedyś próbowałem wysiewać aksamitki na początku maja i rzeczywiście – efekt był znacznie lepszy niż przy późniejszym terminie. Generalnie, w branży ogrodniczej utrwaliła się zasada, żeby najpopularniejsze jednoroczne siać właśnie w tym „okienku” – czyli od połowy kwietnia do połowy maja, bo wtedy rośliny optymalnie wykorzystują ciepło słoneczne i nie tracą czasu na przetrwanie chłodów. Warto też pamiętać, że niektóre szczególnie wrażliwe gatunki można zacząć wysiewać nawet w połowie kwietnia, kiedy ryzyko większych przymrozków jest już bardzo małe. W sumie, to niby drobnostka, ale w praktyce decyduje o sukcesie uprawy – moim zdaniem warto się tego terminu trzymać.
Przy wyborze terminu siewu jednorocznych roślin ozdobnych do gruntu zbyt często popełnia się błąd związany z niedopasowaniem harmonogramu do rzeczywistych wymagań roślin i warunków klimatycznych panujących w Polsce. Wysiew w okresie V/VI bywa stosowany, ale dotyczy raczej roślin bardzo ciepłolubnych lub tych, które wyjątkowo źle znoszą chłody. Jednakże dla większości popularnych gatunków ozdobnych, taki termin jest po prostu zbyt późny, bo skraca sezon wegetacyjny – rośliny nie zdążą w pełni rozwinąć systemu korzeniowego ani zakwitnąć z rozmachem. Z kolei siew w VII/VIII to już typowe nieporozumienie – wtedy kończy się okres wegetacji, a dni są coraz krótsze i chłodniejsze. W praktyce nasiona wysiane tak późno rzadko w ogóle zdążą wzejść przed nadejściem chłodów, nie wspominając już o zakwitnięciu. Wysiew we wrześniu czy październiku (IX/X) stosuje się głównie przy roślinach dwuletnich albo niektórych bylinach, które potrzebują jarowizacji, a nie u typowych jednorocznych ozdobnych. Myślę, że część osób wybiera tak późne terminy kierując się ogólną zasadą „im cieplej, tym lepiej”, albo błędnie zakładając, że silniejsze słońce i wyższa temperatura przyspieszy wzrost, ale w rzeczywistości ogranicza to możliwości rozwoju roślin. Standardy uprawy oraz wieloletnia praktyka pokazują jasno, że siew przeprowadzony pod koniec kwietnia lub na początku maja zapewnia optymalne warunki dla wschodów i dalszego wzrostu. Kierowanie się innymi terminami wynika najczęściej z braku znajomości biologii roślin lub błędnej interpretacji kalendarza ogrodniczego. W praktyce właściwy moment ma ogromne znaczenie dla sukcesu uprawy, dlatego warto trzymać się sprawdzonych, rekomendowanych terminów.