Ogórek rzeczywiście ma bardzo wysokie wymagania glebowe i to widać praktycznie na każdym etapie produkcji. Jest to roślina, która najlepiej rośnie na glebach żyznych, przewiewnych, bogatych w próchnicę i dobrze utrzymujących wilgoć, najlepiej o odczynie lekko kwaśnym do obojętnego (pH 6,5–7,0). Z doświadczenia wiem, że nawet niewielkie pogorszenie warunków, np. zbyt zwięzła czy za sucha gleba, od razu odbija się na plonie i jakości ogórków – owoce potrafią być gorzkie, zniekształcone albo po prostu małe. W praktyce – uprawiając ogórki, najczęściej stosuje się obornik (najlepiej jesienią), a przed siewem lub sadzeniem często glebę także się wapnuje. Dobre praktyki mówią, że w przypadku ogórków bardzo ważne jest utrzymanie stałej wilgotności i unikanie przesuszeń, bo system korzeniowy mają dość płytki. Warto też pamiętać, że ogórek jest bardzo wrażliwy na zasolenie gleby, np. po nawozach mineralnych. W porównaniu do warzyw korzeniowych czy grochu, wymagania ogórka są bardziej rygorystyczne, więc nie ma tu przypadku, że w podręcznikach i na szkoleniach zawsze podkreśla się znaczenie dobrej gleby właśnie dla tej uprawy. Często na polu widać, gdzie był lepszy obornik albo gdzie lepiej przygotowano glebę – plon ogórka w tych miejscach jest wyraźnie wyższy, a rośliny zdrowsze. Takie są realia produkcji i warto to zapamiętać.
Zdarza się, że wybierając marchew, pasternak lub groch, sugerujemy się tym, że są to rośliny, które również mają pewne wymagania glebowe, szczególnie jeśli chodzi o strukturę podłoża. Jednak zagłębiając się w szczegóły, można zauważyć istotne różnice. Marchew i pasternak, choć preferują gleby lekkie, głębokie i przepuszczalne, to jednak są w stanie poradzić sobie na glebach o mniejszej zasobności, byle tylko nie były zbyt ciężkie czy kamieniste – najważniejsze jest dla nich, by nie było zaskorupienia i zastojów wody, bo wtedy korzenie się deformują. Pasternak jest nieco mniej wymagający niż marchew, potrafi rosnąć nawet na słabszych glebach, co często wykorzystują rolnicy na gorszych stanowiskach. Groch to w ogóle jest roślina strączkowa, która lepiej radzi sobie na nieco lżejszych, przewiewnych glebach, a do tego sama wzbogaca podłoże w azot dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi, więc nie wymaga aż tak bogatej i żyznej gleby. W praktyce, to właśnie ogórek „króluje” jeśli chodzi o wyśrubowane potrzeby – wymaga nie tylko dużej ilości składników pokarmowych, ale też odpowiedniej struktury i wilgotności. Bardzo częstym błędem jest, że przyjmuje się, iż warzywa korzeniowe muszą mieć lepszą glebę, bo ich plon jest pod ziemią – tymczasem ogórek, ze względu na płytki system korzeniowy i wysoką dynamikę wzrostu, reaguje bardzo negatywnie na każde niedociągnięcie w uprawie. Moim zdaniem wiele osób nie docenia tych wymagań i przez to zbiory są niższe niż mogłyby być. Dobre praktyki uczą, by stanowisko pod ogórka przygotowywać z wyprzedzeniem i bardzo dbać o nawożenie organiczne oraz odpowiednią strukturę gleby. To są rzeczy, które widać w każdym nowoczesnym gospodarstwie warzywniczym.