Biuro podróży planuje zorganizować wyjazd sentymentalny do Wilna. Miejsca na tę wycieczkę będą sprzedawane w drodze wolnej akwizycji. Jakie strategie marketingowe powinno wdrożyć, aby zrealizować sprzedaż wszystkich miejsc na wydarzenie?
Agresywne reklamowanie wycieczki sentymentalnej do Wilna to naprawdę ważna sprawa, jeśli chcemy, żeby więcej ludzi się na nią zdecydowało. Taka reklama to nie tylko wrzucenie postu na Facebooka, lecz także użycie różnych metod. Warto pomyśleć o mediach społecznościowych, wysyłaniu maili, czy nawet stawianiu ogłoszeń w lokalnych gazetach. Dobrze jest też współpracować z influencerami, bo ich zasięg może przyciągnąć nowych klientów. Fajnym pomysłem może być zorganizowanie konkursu, gdzie można wygrać darmowe miejsce na wycieczkę – to świetnie działa, bo ludzie chętnie o tym mówią dalej. A może warto pomyśleć o retargetingu? Taki pomysł, żeby przypomnieć się tym, którzy już wcześniej patrzyli na ofertę, może przynieść świetne efekty. To w sumie najlepsze praktyki w marketingu, żeby szukać różnych dróg dotarcia do ludzi i korzystać z różnych form promocji.
Ograniczanie promocji sentymentalnej imprezy do terenów przygranicznych to moim zdaniem niezbyt dobry pomysł. To strasznie zawęża grupę osób, które mogłyby być zainteresowane wycieczką, a przecież nie wszyscy chcą lub mogą mieszkać w bliskim sąsiedztwie. Oczywiście w dzisiejszych czasach warto dotrzeć do jak najszerszej publiczności, a nie trzymać się tylko lokalnych klientów. Podwyżka ceny bez żadnych dodatkowych atrakcji również może być problematyczna, bo większość z nas zwraca uwagę na to, ile coś kosztuje. Rezygnacja ze sprzedaży innych imprez też nie wpada w mój gust – to ogranicza opcje, które klienci mogą wybierać, a to nie jest dobre. Klienci lubią mieć różnorodność i jeśli ich zniechęcimy do wyboru, to możemy stracić zainteresowanie. Warto poszukać jakiegoś fajnego balansu pomiędzy różnymi sposobami marketingu i być elastycznym w ofercie.