Pani Kowalska zamówiła imprezę turystyczna, do Londynu w terminie od 12 do 16 czerwca za kwotę 1000 zł. Całą należność za imprezę wpłaciła w dniu 1.04. w kasie biura podróży. Niestety musiała zrezygnować z imprezy przyczyn zdrowotnych. W dniu 10.05. złożyła w biurze organizatora wycieczki oficjalną rezygnację z imprezy. Przygotowując pismo do klientki, pracownik biura podróży powinien poinformować ją że zgodnie z zamieszczonym fragmentem umowy, należy jej się zwrot kosztów w wysokości
| W przypadku odstąpienia klienta od udziału w imprezie z przyczyn nienależących po stronie organizatora, biuro podróży dokonuje rozliczenia kosztów rezygnacji w związku z przygotowaniem imprezy: a. na 45 lub więcej dni przed datą wyjazdu – 10% ceny imprezy, b. w terminie 44÷31 dni przed datą wyjazdu – 20% ceny imprezy, c. w terminie 30÷7 dni przed datą wyjazdu – 50% ceny imprezy, d. w terminie 6÷1 dnia przed datą wyjazdu – 80% ceny imprezy. |
Odpowiedź 800 zł jest jak najbardziej trafna. Wynika to z tego, że Pani Kowalska zrezygnowała w odpowiednim czasie i zgodnie z zasadami umowy przysługuje jej zwrot. Wycieczka kosztowała 1000 zł, a 20% z tej kwoty to 200 zł, co oznacza, że po odjęciu tej kwoty zostaje jej 800 zł. W praktyce to bardzo popularne podejście w biurach podróży, które ustalają różne zasady zwrotów w zależności od momentu rezygnacji. Myślę, że warto zawsze sprawdzać regulaminy, bo możemy kawałek zaoszczędzić lub uniknąć nieporozumień, które mogą się zdarzyć. Dobrze jest być świadomym tego, na co się zgadzamy przy rezerwacji, żeby później nie było rozczarowań.
Wybór 200 zł, 500 zł czy 900 zł jako kwoty zwrotu jest błędny z kilku powodów. Powiem szczerze, że 200 zł to po prostu wysokość potrącenia, a nie to, co Pani Kowalska dostanie z powrotem. 500 zł to też złe podejście, bo nie uwzględnia zasad, które mówią, jak to ma wyglądać. A 900 zł sugeruje, że potrącenie wynosi tylko 10%, co nie zgadza się z tym, co jest standardem w branży turystycznej. Takie pomyłki często wynikają z braku znajomości regulaminów. Z mojego doświadczenia, warto przed podjęciem decyzji o rezygnacji dokładnie przeczytać, co mówi umowa, bo potem można się zdziwić.