Odpowiedź 225 zł jest właściwa, bo wynika z prostej kalkulacji stawki godzinowej i czasu pracy – 1,5 godziny razy 150 zł daje nam właśnie 225 zł. W warsztatach samochodowych najczęściej rozlicza się robociznę właśnie według tego schematu: mnożysz ilość godzin faktycznie przepracowanych przez ustaloną stawkę za godzinę. To taka branżowa norma. W praktyce, gdy szef warsztatu ustala cennik, bierze pod uwagę nie tylko czas pracy mechanika, ale i dostępność stanowiska, narzędzi czy nawet sezonowość (np. zimą częściej wymienia się świece żarowe). Czasem spotyka się też tzw. normatywy czasowe zawarte w katalogach napraw – dla doświadczonego mechanika wymiana świec żarowych w sześciocylindrowym silniku w 1,5 h to naprawdę realny czas, choć bywa, że przy zapieczonych świecach trwa to dłużej. Warto pamiętać, że cena robocizny nie obejmuje kosztu części – to zupełnie osobna pozycja na fakturze. Moim zdaniem, umiejętność tego typu obliczeń przydaje się nie tylko w warsztacie, ale nawet wtedy, gdy ktoś samodzielnie planuje koszty eksploatacji samochodu czy rozważa opłacalność napraw. Takie podejście uczą w każdej szanującej się szkole branżowej i według mnie – to absolutna podstawa, jeśli ktoś chce działać w branży motoryzacyjnej choćby półprofesjonalnie.
Koszt robocizny za wykonanie danej usługi w motoryzacji powinien być kalkulowany przede wszystkim na podstawie czasu pracy oraz ustalonej stawki godzinowej – to taka branżowa oczywistość. W omawianym przypadku częstym błędem jest niedoszacowanie lub przeszacowanie czasu pracy mechanika, co prowadzi do wyboru kwot zupełnie odbiegających od rzeczywistości warsztatowej. Na przykład 150 zł to po prostu stawka za jedną godzinę pracy, więc ktoś mógł błędnie uznać, że wymiana trwa godzinę, a nie półtorej. W praktyce katalogi napraw często określają orientacyjny czas wymiany świec żarowych właśnie na 1,5 godziny dla sześciocylindrowego silnika, bo dostęp jest trudniejszy niż w czterocylindrowych jednostkach. Z kolei wybór 900 zł czy nawet 1350 zł to już typowy przykład przeszacowania, może wynikający z nieznajomości zasad rozliczania lub pomylenia kosztu materiałów z kosztem robocizny. Czasem zdarza się też, że ktoś myli stawkę za godzinę z kosztem za cylinder albo za świece, ale w rzeczywistości większość warsztatów stosuje stawkę za czas – nie za ilość elementów. Właściwie przeprowadzone obliczenia są czymś, co definiuje profesjonalizm zarówno mechanika, jak i osoby zajmującej się wyceną usług. Warto poćwiczyć takie kalkulacje, bo pozwalają na szybkie orientowanie się w kosztach napraw, a nieprawidłowe szacunki mogą prowadzić do nieporozumień z klientami, a nawet strat finansowych. Moim zdaniem, świadomość takich zasad to absolutna podstawa w zawodzie mechanika i nie powinno się ich lekceważyć, bo to właśnie one odróżniają rzetelnych fachowców od reszty rynku.