Właśnie tak, wymiana i zakodowanie niesprawnego wtryskiwacza piezoelektrycznego to jest obecnie standardowa procedura przy tego typu awarii. Samo zamontowanie nowego wtryskiwacza to niestety nie wszystko – bardzo ważne jest jeszcze jego zakodowanie do sterownika silnika. Każdy wtryskiwacz piezoelektryczny ma swoje indywidualne parametry (np. korekty dawkowania, charakterystyki pracy), dlatego sterownik silnika musi je znać, żeby mógł poprawnie sterować pracą wtrysku. Jeśli tego nie zrobimy, mogą występować różne dziwne objawy: szarpanie silnika, spadek mocy, czasem nawet uszkodzenie innych elementów układu. Z praktyki wiem, że niektórzy próbują wymienić wtryskiwacz „na szybko”, pomijając właśnie kodowanie – niestety, często kończy się to powrotem klienta z reklamacją. W nowych samochodach, szczególnie tych z zaawansowanymi układami Common Rail, kodowanie jest absolutnie obowiązkowe – takie są wytyczne producentów i moim zdaniem nie warto tego lekceważyć. Zresztą, coraz więcej serwisów nawet nie podejmuje się naprawy bez obsługi diagnostycznej. Tak więc, wymiana + kodowanie – i dopiero wtedy można powiedzieć, że robota jest wykonana poprawnie.
W temacie naprawy układów wtrysku piezoelektrycznego często pojawiają się pewne nieporozumienia i uproszczenia, które prowadzą do niepoprawnych decyzji serwisowych. Przede wszystkim sama wymiana wtryskiwacza, bez jego zakodowania, nie rozwiązuje problemu – szczególnie w nowoczesnych silnikach z układami Common Rail. Każdy wtryskiwacz ma unikalne parametry fabryczne, które muszą zostać wprowadzone do sterownika silnika, aby ten mógł precyzyjnie sterować czasem i dawką wtrysku. Bez zakodowania, nawet nowy wtryskiwacz może działać nieprawidłowo, prowadząc do nierównej pracy silnika, zwiększonego zużycia paliwa albo nawet uszkodzenia innych podzespołów. Przeprogramowanie sterownika silnika, jako metoda usuwania niesprawności pojedynczego wtryskiwacza, nie jest rozwiązaniem – sterownik wymaga informacji o fizycznych właściwościach konkretnego wtryskiwacza, a nie ogólnych ustawień dla całego układu. Próba zwiększenia napięcia sterującego jest nie tylko niezgodna z praktyką warsztatową, ale również grozi uszkodzeniem elektroniki wtryskiwacza albo samego sterownika – to trochę taka „partanina”, której żaden profesjonalista nie powinien stosować. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele błędów wynika z próby ominięcia odpowiednich procedur serwisowych lub nieznajomości nowoczesnych technologii wtrysku. Producenci aut jasno określają: wymiana i zakodowanie – to jedyny skuteczny i bezpieczny sposób na naprawę tego typu usterek, a wszelkie inne metody są nieprofesjonalne i mogą tylko pogorszyć sprawę.