Decybelomierz to podstawowe i chyba najbardziej oczywiste narzędzie do oceny poprawności pracy tłumika spalin. To właśnie za jego pomocą mierzy się natężenie dźwięku wydobywającego się z układu wydechowego, a co za tym idzie – sprawdza, czy tłumik spełnia wymagania norm dotyczących hałasu. W Polsce, zgodnie z przepisami, poziom hałasu wytwarzanego przez pojazd nie może przekraczać określonych wartości, więc pomiar decybelomierzem to codzienność na stacjach kontroli pojazdów. W praktyce wygląda to tak: przykłada się mikrofon urządzenia na określoną odległość od wylotu rury wydechowej, silnik ustawia się na zadanych obrotach i po sprawie – od razu widać, czy tłumik rzeczywiście tłumi, czy już raczej tylko udaje. Moim zdaniem przy naprawach i przeglądach warto zawsze mieć decybelomierz pod ręką, bo tłumik może wyglądać na sprawny, a przy pomiarze wyjdzie, że efektywność tłumienia mocno spadła. Warto też pamiętać, że pomiar taki jest szybki, łatwy i daje jednoznaczną odpowiedź – żadne inne urządzenie diagnostyczne nie zastąpi tu dobrego decybelomierza. Taki pomiar pozwala też wykryć nieszczelności czy uszkodzenia, które nie zawsze są widoczne gołym okiem – czasem szmer, pogłos czy specyficzny dźwięk zdradza więcej niż oględziny. Jest to po prostu standard branżowy.
Wielu osobom może się wydawać, że do oceny pracy tłumika spalin można używać różnych narzędzi diagnostycznych, takich jak skaner OBD czy analizator spalin, bo przecież to sprzęty powszechnie stosowane w warsztatach. Jednak taka interpretacja wynika często z mylenia funkcji tych urządzeń i braku rozgraniczenia pomiędzy diagnostyką układu napędowego a oceną poziomu hałasu. Skaner diagnostyczny OBD służy głównie do odczytywania błędów silnika i podzespołów, więc nie pozwala na ocenę skuteczności tłumika jako elementu redukującego hałas. Analizator spalin z kolei mierzy skład spalin pod kątem emisji szkodliwych związków, co ma znaczenie dla katalizatora czy ogólnej szczelności układu wydechowego, ale nie dla sprawności tłumienia dźwięku. Hamownia natomiast to stanowisko, gdzie bada się moc i moment obrotowy pojazdu, czasem też analizuje się tam emisję czy parametry pracy silnika, ale absolutnie nie służy ona do pomiarów poziomu hałasu tłumika. Często spotykam się z przekonaniem, że skoro te wszystkie urządzenia są obecne w nowoczesnych warsztatach, to każde z nich da się wykorzystać do wszystkiego, co jest po prostu błędnym uogólnieniem. W praktyce tylko decybelomierz umożliwia obiektywną ocenę poziomu dźwięku generowanego przez tłumik, zgodnie z normami i przepisami branżowymi. Ignorowanie tej specjalizacji może prowadzić do niewłaściwej oceny stanu technicznego pojazdu oraz przeoczenia istotnych niezgodności z wymaganiami dotyczącymi ochrony środowiska i komfortu akustycznego. Takie pomyłki są dość powszechne u początkujących mechaników, dlatego warto za każdym razem zastanowić się, jakie zadanie spełnia dane urządzenie i czy faktycznie nadaje się do oceny tłumika spalin.