Pomiar rezystancji diod prostowniczych w kontekście diagnostyki prądnicy prądu stałego z elektromagnesami rzeczywiście nie ma sensu i jest niepraktyczny, bo diody prostownicze po prostu nie występują w takiej konstrukcji – to nie alternator! W układach prądnic z elektromagnesami typowo sprawdza się stan uzwojeń (zarówno wirnika, jak i stojana) oraz izolację tych uzwojeń, bo awarie czy zwarcia najczęściej „ukrywają się” właśnie tam. Diody prostownicze stosuje się głównie w alternatorach, gdzie zamieniają prąd zmienny na stały, a w klasycznych prądnicach prądu stałego rolę prostowania pełni komutator – to on mechanicznie „prostuje” prąd, więc elementy półprzewodnikowe są zbędne. Moim zdaniem warto zawsze pamiętać o tej fundamentalnej różnicy konstrukcyjnej: jeśli rozmawiamy o prądnicy prądu stałego z elektromagnesami, to pomiar rezystancji diod jest kompletnie niepotrzebny, bo ich tam po prostu nie ma. W praktyce warsztatowej, aby ocenić stan prądnicy, mierzymy rezystancję uzwojeń oraz izolacji, co pozwala wyłapać zwarcia czy uszkodzenia izolacji. Warto sobie zapamiętać, że pomiar diod to domena alternatorów, nie prądnic DC z elektromagnesami. Taka wiedza ułatwia szybkie i skuteczne diagnozowanie tych maszyn, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi. Z własnego doświadczenia wiem, że wielu młodych elektryków potrafi się tu pomylić, bo diody prostownicze kojarzą się ogólnie z maszynami wirującymi, ale w tym przypadku to ślepy trop.
W praktyce podczas diagnostyki prądnicy prądu stałego z elektromagnesami rutynowo wykonuje się pomiary rezystancji uzwojenia wirnika, stojana oraz sprawdza się izolację tych uzwojeń. To są najważniejsze elementy, na których skupia się uwaga serwisanta, bo to właśnie tam najczęściej dochodzi do uszkodzeń jak zwarcia międzyzwojowe, utraty izolacji czy przepalenia przewodów. Często zdarza się, że osoby początkujące mylą prądnicę prądu stałego z alternatorem – to błąd, który wynika z podobieństwa budowy i funkcji tych maszyn, ale jest zasadnicza różnica: w prądnicy prądu stałego nie stosuje się diod prostowniczych. Prąd jest tam prostowany mechanicznie przez komutator, więc nie ma co badać rezystancji diod, bo ich po prostu nie ma. Z kolei pomiar rezystancji uzwojenia wirnika czy stojana to absolutna podstawa każdej diagnostyki, bo pozwala szybciutko wykryć niewidoczne gołym okiem uszkodzenia. Sprawdzenie izolacji jest wymagane normami i dobrą praktyką, bo zapewnia bezpieczeństwo eksploatacji. Niestety często myli się te pomiary z tym, co robi się przy alternatorach, gdzie diody jak najbardziej się sprawdza. W tym pytaniu kluczowe jest rozumienie różnic konstrukcyjnych – prądnica prądu stałego z elektromagnesami nie zawiera diod prostowniczych i nie ma potrzeby ich diagnostyki. Skupiając się wyłącznie na uzwojeniach i ich izolacji postępujemy zgodnie z branżowymi standardami. Najczęstszy błąd wynika więc z nieodróżnienia tych dwóch typów urządzeń i automatycznego przenoszenia praktyk diagnostycznych z alternatorów na prądnice DC, co w tym przypadku prowadzi do niewłaściwej odpowiedzi.