To właśnie wtyk 4 jest tym, który powinien być użyty do połączenia z nawigacją samochodową wyposażoną w port micro USB. Tego typu złącze jest powszechnie stosowane w urządzeniach mobilnych, takich jak smartfony czy właśnie nawigacje GPS. Micro USB charakteryzuje się niewielkim rozmiarem i charakterystycznym, lekko trapezowym kształtem, który umożliwia stabilne i pewne podłączenie sprzętu. Z mojego doświadczenia wynika, że to rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej uniwersalne niż starsze typy złączy, na przykład mini USB, które dziś są już coraz rzadziej spotykane. Przemysł elektroniczny od lat stawia na standaryzację portów, właśnie po to, żeby użytkownik nie musiał się zastanawiać, czy kupuje właściwy kabel – micro USB był przez długi czas standardem w branży automotive, zanim na dobre zagościło USB typu C. W praktyce, jeśli chcesz zaktualizować mapy lub przesłać pliki do nawigacji, kabel zakończony wtykiem micro USB z jednej strony i standardowym USB (najczęściej typu A) z drugiej strony to praktycznie pewniak. Przemyśl też, że wiele akcesoriów (np. ładowarki samochodowe) wykorzystuje ten sam standard, co jest bardzo wygodne. Warto znać te różnice – czasem wystarczy chwila nieuwagi i już mamy niespodziankę z niekompatybilnym kablem.
Wybierając niewłaściwy wtyk do podłączenia laptopa z nawigacją, można łatwo popełnić błąd bazujący na pozornej podobieństwie złączy albo na przyzwyczajeniach z pracy z innymi urządzeniami. Jednym z częstych nieporozumień jest mylenie micro USB z mini USB – oba są małe, ale mają zupełnie inny kształt i nie są ze sobą kompatybilne mechanicznie. Mini USB (często widoczne w starszych aparatach fotograficznych czy niektórych dyskach przenośnych) jest zauważalnie grubszy i bardziej prostokątny, natomiast micro USB jest smuklejsze, z charakterystyczną, „ściętą” linią dolną. Z kolei typowe, klasyczne USB typu A, takie jak stosowane w komputerach i pendrive’ach, jest zbyt duże i w ogóle nie pasuje do portu micro USB w nawigacji – to złącze służy raczej do podłączania urządzeń do komputerów, a nie odwrotnie. Czasem zdarza się też, że ktoś wybierze złącze USB typu B (stosowane np. w drukarkach), co też nie znajdzie zastosowania w przypadku nawigacji, bo te urządzenia zaprojektowano z myślą o kompaktowych i wygodnych rozwiązaniach. Warto zapamiętać, że branża motoryzacyjna i urządzenia mobilne konsekwentnie korzystają z micro USB przez wiele lat, właśnie z powodu niewielkich gabarytów oraz szerokiej kompatybilności. Moim zdaniem, największym wyzwaniem jest nauczyć się rozpoznawać typy złączy po kształcie i wielkości, bo pomyłka może skończyć się nie tylko frustracją, ale i uszkodzeniem portu w sprzęcie, jeśli na siłę próbujemy podłączyć niepasujący przewód. Zawsze warto sprawdzić specyfikację techniczną urządzenia oraz przyjrzeć się dokładnie wejściu przed wyborem kabla – to po prostu dobra praktyka w pracy z elektroniką.