To jest właśnie poprawny sposób wyliczania kosztów naprawy! Najpierw należy zsumować ceny wszystkich wymienionych części, czyli szczotek (40 zł), tulejek (20 zł) i wirnika (120 zł). Daje nam to razem 180 zł. Następnie trzeba uwzględnić koszt robocizny. Czas trwania naprawy wynosi 150 minut, czyli 2,5 godziny (150 minut podzielić przez 60 minut). Koszt jednej roboczogodziny to 60 zł, więc 2,5 x 60 zł = 150 zł. Końcowy koszt naprawy to suma części (180 zł) i robocizny (150 zł), co daje 330 zł. Takie podejście do wyceny pokazuje, dlaczego w praktyce warsztatowej ważne jest staranne rozliczanie zarówno materiałów, jak i czasu pracy mechanika. W branży motoryzacyjnej bardzo często spotyka się takie kalkulacje – moim zdaniem, dokładność w tych wyliczeniach jest kluczowa także na egzaminie i w realnej pracy. Zdarza się, że ktoś zapomina przemnożyć czas przez stawkę godzinową lub pomija któryś element. Warto przyzwyczaić się do systematycznego analizowania cenników i sumowania wszystkich pozycji – to się przydaje nie tylko w warsztacie, ale nawet przy drobnych naprawach domowych. Tak pracują profesjonaliści: najpierw liczą, potem naprawiają.
W takich zadaniach łatwo o drobny błąd rachunkowy lub przeoczenie któregoś z elementów. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęstsze pomyłki dotyczą albo nieprzekształcenia minut na godziny przy liczeniu robocizny, albo nieuwzględnienia którejś z części zamiennych. Część osób liczy koszt roboczogodziny tylko za jedną godzinę (czyli 60 zł), ignorując, że naprawa trwa 2,5 godziny. To podstawowy błąd, bo każda rozpoczęta godzina pracy mechanika powinna być rozliczona według cennika – warsztaty nie pracują za darmo, a czas to pieniądz. Często też ktoś dodaje tylko koszt części lub nie sumuje wszystkich pozycji z tabeli. Niekiedy błędna odpowiedź wynika z myślenia, że drobne elementy (jak tulejki czy szczotki) można pominąć, bo są tanie – to niestety niezgodne ze standardami. Każdy profesjonalny warsztat rozlicza klienta zarówno za materiały, jak i każdą roboczogodzinę. W branży motoryzacyjnej dokładność kalkulacji jest podstawą zaufania i rzetelności. Typowym błędem jest też złe przeliczenie minut na godziny – 150 minut to 2,5 godziny, nie dwie. Ktoś, kto nie podzieli 150 przez 60, może uzyskać wynik zaniżony (np. 240 zł lub nawet 180 zł), bo nie policzy pełnego czasu pracy. Moim zdaniem warto zawsze na spokojnie przeanalizować każde polecenie, przeliczyć dokładnie czas i sumę części oraz nie spieszyć się z odpowiedzią. To pokazuje, że w technice precyzja liczy się niemal tak samo jak umiejętności praktyczne.