Do demontażu łożysk z piast kół w nowoczesnych pojazdach stosuje się prasę hydrauliczną, ponieważ pozwala ona na kontrolowane, osiowe wyciskanie łożyska z gniazda. Chodzi o to, żeby siła była przykładana równomiernie, dokładnie w osi piasty, bez bicia i przekoszeń. Dzięki temu nie uszkadza się ani piasty, ani gniazda łożyska, ani samej obudowy zwrotnicy. W praktyce w warsztacie używa się najczęściej prasy o nacisku 10–20 ton, z odpowiednimi tulejami i adapterami, które opierają się tylko na pierścieniu zewnętrznym łożyska (przy wyciskaniu) lub wewnętrznym (przy wciskaniu na wałek/półoś). To jest zgodne z podstawową zasadą montażu łożysk: nigdy nie przenosi się siły przez kulki czy wałeczki, tylko przez odpowiedni pierścień. Moim zdaniem, jak ktoś raz zobaczy różnicę między wybijaniem młotkiem a pracą na prasie, to już nie wraca do „domowych” metod. Dodatkowo prasa hydrauliczna jest po prostu bezpieczniejsza – mniejsze ryzyko pęknięcia elementu, odskakujących odłamków, zadziorów na powierzchni współpracującej z łożyskiem. W wielu instrukcjach serwisowych producentów (np. VW, Opel, Toyota) wprost jest zapis, że wymiana łożyska piasty ma być wykonana przy użyciu prasy lub specjalnego zestawu do wyciskania/wciskania, a użycie młotka i przypadkowych narzędzi jest niedopuszczalne. W praktyce warsztatowej prasa hydrauliczna przydaje się też do montażu tulei wahaczy, sworzni, kół zębatych na wałkach – więc to jest taki podstawowy sprzęt każdego sensownego zakładu mechanicznego.
Przy demontażu łożyska z piasty kół kluczowe jest to, żeby działać osiowo i kontrolowanie, a nie „na siłę” przypadkowym narzędziem. Szczypce uniwersalne są narzędziem do chwytania, przytrzymywania czy cięcia drobnych elementów, przewodów, blaszek, ale absolutnie nie są przystosowane do przenoszenia dużych sił potrzebnych do wyciskania łożyska. Używanie ich w takim zadaniu kończy się zwykle ich odkształceniem, ześlizgiwaniem się z elementu i ryzykiem urazu dłoni. Rozpierak, kojarzony np. z hamulcami bębnowymi czy blacharką, służy do rozsuwania elementów, ustawiania ich w odpowiednim rozstawie, a nie do wypychania ciasno osadzonych łożysk z gniazd. W przypadku piasty kół potrzebna jest duża, równomiernie rozłożona siła w jednym kierunku, a nie rozpychanie czegoś na boki. Z kolei zbijak, czyli typowo narzędzie udarowe stosowane częściej do luzowania zapieczonych połączeń, ściągania bębnów, czasem do wybicia sworzni, działa gwałtownie i w sposób mało kontrolowany. To prowadzi do powstawania mikropęknięć, odkształceń krawędzi gniazda łożyska i ogólnie pogarsza jakość połączenia. Typowy błąd myślowy jest taki: skoro coś „siedzi mocno”, to wystarczy wziąć narzędzie, które mocno szarpnie albo uderzy i jakoś wyjdzie. Mechanika precyzyjna tak nie działa. Łożyska w piaście pracują z dużą prędkością obrotową i obciążeniem, więc każde uszkodzenie gniazda albo przekoszenie przy montażu powoduje później hałas, wibracje, a nawet ponowną awarię. Dlatego w profesjonalnej praktyce przyjmuje się zasadę: elementy wciskane i osadzane na pasowanie wykonuje się na prasie hydraulicznej lub z użyciem specjalnych przyrządów, które odtwarzają warunki pracy prasy. Młotek, zbijak, przypadkowe chwytaki czy rozpieraki nadają się co najwyżej do prostych prac pomocniczych, ale nie do precyzyjnego demontażu łożyska z piasty.