Do pomiaru luzu w zamku pierścienia tłokowego stosuje się szczelinomierz i właśnie ta odpowiedź jest prawidłowa. Luz w zamku, czyli przerwa między końcami pierścienia, ma kluczowe znaczenie dla szczelności komory spalania, smarowania i trwałości silnika. Szczelinomierz składa się z kompletu cienkich blaszek o dokładnie znanych grubościach, dzięki czemu można bardzo precyzyjnie sprawdzić, czy szczelina mieści się w tolerancji podanej przez producenta silnika. W praktyce robi się to tak, że pierścień wkłada się do cylindra, dosuwa tłokiem na odpowiednią głębokość, żeby ustawić go prostopadle, a potem między końce pierścienia wsuwasz listki szczelinomierza i sprawdzasz, który wchodzi z lekkim oporem. To jest taka typowa, podręcznikowa procedura w warsztatach silnikowych. Moim zdaniem warto zapamiętać, że luz w zamku zwiększa się wraz ze zużyciem, ale też musi być zachowany minimalny luz, żeby pierścień przy rozgrzaniu nie zamknął się całkowicie i nie zakleszczył w rowku, bo wtedy może dojść nawet do zatarcia silnika albo ukruszenia denka tłoka. Producenci podają zazwyczaj konkretne wartości, np. 0,25–0,5 mm w zależności od średnicy cylindra i zastosowania. Dobra praktyka jest taka, żeby zawsze sprawdzać luz w kilku miejscach wysokości cylindra, bo to od razu pokazuje ewentualne stożkowatości i jajowatości tulei. Szczelinomierz jest też super przydatny do ustawiania luzów zaworowych, sprawdzania szczelin w łożyskach ślizgowych, czy chociażby przy regulacji odstępów w aparatach zapłonowych w starszych autach. W warsztacie bez kompletu porządnych szczelinomierzy po prostu nie ma co podchodzić do dokładniejszej mechaniki silnikowej, bo wtedy wszystko robi się „na oko”, a to jest prosta droga do szybkiego powrotu klienta z reklamacją.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie podane narzędzia są pomiarowe i kojarzą się z mechaniką precyzyjną, ale tylko jedno z nich jest realnie przeznaczone do sprawdzania luzu w zamku pierścienia tłokowego. Typowy błąd polega na tym, że ktoś myśli: skoro coś mierzy długość albo średnicę, to nada się do każdej kontroli wymiaru. Niestety tak to nie działa. Suwmiarka dobrze sprawdza się do pomiaru średnic zewnętrznych i wewnętrznych, długości, grubości elementów, ale ma zbyt małą rozdzielczość i nie jest przystosowana do mierzenia bardzo wąskich szczelin. Próbując nią zmierzyć luz w zamku pierścienia, tak naprawdę tylko zgadujesz, bo nie jesteś w stanie wsunąć końcówek pomiarowych dokładnie w tę wąską przerwę. Czujnik zegarowy z kolei świetnie nadaje się do pomiaru bicia wału, osiowości, luzów promieniowych czy osiowych, ale zawsze wymaga odpowiedniego uchwytu i powierzchni odniesienia. Luz w zamku pierścienia to szczelina, do której czujnika po prostu nie ma jak poprawnie zamocować, więc wynik byłby kompletnie niewiarygodny. Średnicówka mikrometryczna służy do bardzo precyzyjnego pomiaru średnicy wewnętrznej cylindrów czy tulei, pozwala ocenić zużycie, stożkowatość i owalność gładzi, ale nie mierzy przerw liniowych między końcami elementów. W profesjonalnej regeneracji silników przyjmuje się zasadę, że szczeliny mierzy się szczelinomierzem, średnice – mikrometrami i średnicówkami, a przemieszczenia – czujnikami zegarowymi. Jeżeli do luzu w zamku pierścienia dobierzesz niewłaściwe narzędzie, łatwo o zbyt mały lub zbyt duży luz. Zbyt mały luz po rozgrzaniu silnika może doprowadzić do zatarcia pierścienia i uszkodzenia cylindra, zbyt duży – do spadku kompresji, zwiększonego zużycia oleju i dymienia. Dlatego właśnie branżową dobrą praktyką jest stosowanie szczelinomierza do takich pomiarów, a pozostałe przyrządy używać zgodnie z ich przeznaczeniem.