Do pomiaru średnic czopów wału korbowego faktycznie stosuje się mikrometr zewnętrzny, bo właśnie tym przyrządem mierzymy wymiary zewnętrzne wałków, czopów, sworzni itp. Mikrometr zewnętrzny ma szczęki obejmujące detal z dwóch stron, co pozwala bardzo precyzyjnie sprawdzić średnicę z dokładnością nawet do 0,01 mm, a w lepszych modelach jeszcze dokładniej. W praktyce warsztatowej, przy ocenie wału korbowego, mierzy się nie tylko samą średnicę czopa, ale też owalność i stożkowatość – czyli sprawdza się średnicę w kilku przekrojach i pod różnymi kątami. Mikrometr zewnętrzny idealnie się do tego nadaje, bo jest poręczny, ma stabilny docisk (grzechotkę) i można nim powtarzalnie mierzyć w tych samych miejscach. Moim zdaniem bez mikrometru zewnętrznego nie ma mowy o rzetelnej ocenie zużycia wału, zwłaszcza przy silnikach nowoczesnych, gdzie tolerancje są bardzo ciasne. W dobrych praktykach serwisowych przyjęte jest, żeby przed szlifowaniem wału zawsze wykonać serię pomiarów mikrometrem zewnętrznym i porównać wyniki z danymi katalogowymi producenta silnika oraz z normami warsztatowymi. Dzięki temu można zdecydować, czy wystarczy szlif na pierwszy nadwymiar panewek, czy wał kwalifikuje się już tylko do wymiany. W codziennej pracy mechanika taki mikrometr służy też do pomiaru np. sworzni tłokowych, czopów wałka rozrządu albo różnych tulei i trzpieni, więc to jest po prostu podstawowe narzędzie pomiarowe przy obróbce i diagnozowaniu elementów obrotowych silnika.
Przy pomiarach średnic czopów wału korbowego kluczowe jest zrozumienie, co tak naprawdę mierzymy i jak zbudowany jest dany przyrząd. Czop wału to powierzchnia zewnętrzna, walcowa, po której pracuje panewka. Żeby poprawnie ocenić jego średnicę, owalność i ewentualne zużycie, potrzebny jest przyrząd do pomiaru wymiarów zewnętrznych, czyli mikrometr zewnętrzny. Częsty błąd polega na myleniu mikrometru wewnętrznego i zewnętrznego tylko po nazwie. Mikrometr wewnętrzny jest skonstruowany do pomiaru średnic otworów, np. gniazd łożysk, cylindrów czy tulei – jego końcówki rozsuwają się na zewnątrz i opierają o ścianki wewnętrzne. W przypadku czopa wału nie ma czego mierzyć „w środku”, więc użycie mikrometru wewnętrznego po prostu mija się z celem. Podobnie jest ze średnicówką mikrometryczną. To bardzo przydatne narzędzie, ale do kontroli średnic wewnętrznych cylindrów, tulei czy otworów pod łożyska. Średnicówką mierzymy np. zużycie gładzi cylindra, stożkowatość i owalność cylindra względem tłoka. Wiele osób myli ją z przyrządem do czopów, bo też jest związana ze „średnicą” i ma w nazwie mikrometr, ale konstrukcyjnie pracuje w środku otworu, a nie na zewnątrz wałka. Głębokościomierz mikrometryczny z kolei służy do pomiaru głębokości – np. zagłębienia denka tłoka względem płaszczyzny bloku, wysokości wystawania tulei cylindrowych, rowków, stopni. On w ogóle nie jest przeznaczony do pomiaru średnic, tylko do wymiarów w jednym kierunku, prostopadłym do powierzchni bazowej. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro wszystkie te narzędzia są „mikrometryczne”, to można je stosować zamiennie. W praktyce warsztatowej każde z nich ma ściśle określone zastosowanie wynikające z konstrukcji: inne końcówki pomiarowe, inny sposób bazowania, inna geometria pomiaru. Przy wałach korbowych zawsze wracamy do mikrometru zewnętrznego, bo tylko on pozwala pewnie objąć czop z dwóch stron i uzyskać powtarzalny, dokładny wynik zgodnie z dobrymi praktykami pomiarowymi w mechanice precyzyjnej.