Prawidłowa wartość 30 km/h wynika wprost z przepisów prawa o ruchu drogowym, które określają maksymalną dopuszczalną prędkość holowania pojazdu na terenie zabudowanym. Chodzi o to, że zestaw holujący (pojazd ciągnący + pojazd holowany) ma wydłużoną drogę hamowania, gorszą manewrowość i trudniej go stabilnie prowadzić, szczególnie przy nagłym hamowaniu czy omijaniu przeszkody. Przy 30 km/h kierowca ma jeszcze realną szansę zapanować nad pojazdami, a pasażerowie i inni uczestnicy ruchu są relatywnie lepiej chronieni. W praktyce, moim zdaniem, nawet te 30 km/h to już jest górna granica komfortu, zwłaszcza jeśli linka holownicza jest za długa albo za krótka, albo jeśli auto holowane ma częściowo niesprawny układ hamulcowy czy kierowniczy. Dlatego dobrą praktyką jest utrzymywanie prędkości raczej nieco niższej, szczególnie w gęstej zabudowie, przy przejściach dla pieszych, w okolicach szkół. Warto też pamiętać, że przy holowaniu obowiązuje zachowanie zwiększonego odstępu, łagodna praca pedałem gazu i hamulca oraz unikanie gwałtownych skrętów, bo każde szarpnięcie linki działa jak nagłe uderzenie w układ napędowy i elementy zawieszenia. Z mojego doświadczenia wynika, że kierowcy bardzo często mylą ogólny limit 50 km/h w obszarze zabudowanym z limitem przy holowaniu, a to są dwie różne sprawy i przepisy tu są dość jednoznaczne – holując, jedziemy wolniej, właśnie maksymalnie 30 km/h.
W tym zagadnieniu kluczowe jest zrozumienie, że holowanie pojazdu nie jest zwykłą jazdą, tylko sytuacją szczególną, dla której przepisy wprowadzają osobne ograniczenia prędkości. Wiele osób automatycznie zakłada, że skoro w obszarze zabudowanym normalny limit wynosi 50 km/h, to przy holowaniu też tak można jechać. To typowy błąd myślowy: przenoszenie ogólnego ograniczenia prędkości na sytuację, która ma zupełnie inne ryzyko techniczne. Zestaw holujący ma inną dynamikę, wydłużoną drogę hamowania, gorszą stabilność i jest bardziej podatny na „rozkołysanie”. Dlatego ustawodawca obniża prędkość maksymalną właśnie po to, żeby dać kierowcy większy margines bezpieczeństwa. Z kolei wybór bardzo niskich wartości, takich jak 20 km/h, często wynika z nadmiernej ostrożności albo z mylenia przepisów dotyczących np. jazdy po niektórych strefach ruchu czy prac drogowych. Owszem, technicznie przy 20 km/h jest bezpieczniej niż szybciej, ale przepisy jasno mówią o limicie 30 km/h – niższa prędkość może być rozsądna w trudnych warunkach, ale nie jest to wartość ustawowa. Natomiast wartości typu 40 km/h traktowane są przez część osób jako „kompromis” pomiędzy 30 a 50 km/h, co też jest błędnym podejściem, bo prędkości dopuszczalne to nie kwestia intuicji, tylko konkretnych regulacji prawnych i oceny ryzyka. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: w terenie zabudowanym przy holowaniu zawsze obowiązuje surowszy limit niż dla zwykłej jazdy, właśnie ze względu na obciążenie układu hamulcowego, napędowego i trudniejszą kontrolę toru jazdy pojazdu holowanego. W praktyce, jeśli masz w głowie liczby 20, 40 i 50 km/h, to żadna z nich nie odpowiada temu, co mówi prawo o ruchu drogowym dla holowania w zabudowanym – prawidłowa wartość to 30 km/h.