W wałku rozrządu kluczowym elementem roboczym są krzywki i to właśnie one decydują o pracy całego układu rozrządu. Krzywka ma specjalnie ukształtowany obrys, który zamienia ruch obrotowy wałka na ruch posuwisto-zwrotny dźwigienek, popychaczy albo szklanek. Dzięki temu zawory otwierają się i zamykają w ściśle określonych momentach i na określoną wysokość. W praktyce warsztatowej, gdy ogląda się zużyty silnik, bardzo często sprawdza się właśnie stan powierzchni krzywek – czy nie są wytarte, zarysowane, czy profil nie jest „spłaszczony”. Zużyta krzywka powoduje spadek wzniosu zaworu, a więc gorsze napełnianie cylindra mieszanką lub powietrzem, co od razu widać po spadku mocy, nierównej pracy i problemach z emisją spalin. Moim zdaniem każdy mechanik, który bierze do ręki wałek rozrządu, automatycznie patrzy na krzywki, bo to one są sercem tego elementu. W materiałach producentów wałków i w katalogach części zawsze podkreśla się twardość warstwy wierzchniej krzywek, ich hartowanie, szlifowanie oraz dokładność wykonania profilu. To ma bezpośredni wpływ na trwałość silnika i kulturę jego pracy. W nowoczesnych jednostkach spotyka się także wałki z krzywkami o zmiennym profilu lub rozdzielane wałki rozrządu w systemach typu VVT/VANOS, ale zasada jest ta sama – elementem roboczym, który steruje zaworami, pozostaje krzywka. W praktyce serwisowej przy wymianie wałka zawsze zaleca się również kontrolę luzów zaworowych właśnie pod kątem prawidłowej współpracy krzywka–popychacz.
Wałek rozrządu to element typowo silnikowy, ściśle związany z układem rozrządu, a jego zadanie jest bardzo konkretne: sterować otwieraniem i zamykaniem zaworów poprzez krzywki. Z mojego doświadczenia wynika, że sporo osób myli to, co jest integralną częścią wałka, z tym, co współpracuje z wałkiem albo znajduje się w jego otoczeniu. To prowadzi do przekonania, że praktycznie wszystko, co jest w głowicy w pobliżu wałka, jest jego „elementem”. Łożyska są dobrym przykładem takiego nieporozumienia. Faktycznie wałek rozrządu jest w nich osadzony i się w nich obraca, ale łożyska są osobnymi częściami – mogą być wykonane jako panewki, gniazda łożyskowe w głowicy czy pokrywach łożyskowych. W dokumentacji serwisowej producenci opisują łożyska jako oddzielne komponenty układu łożyskowania wałka, a nie elementy wałka jako takiego. Podobnie jest z gniazdami – gniazda zaworowe to część głowicy, w której osadzają się zawory, a nie część wałka rozrządu. Gniazda wałka (łożyskowe) z kolei są fragmentem korpusu głowicy lub jej pokryw, obrabianym współosiowo pod średnicę czopów wałka. To, że wałek przez nie przechodzi, nie oznacza, że są jego elementami konstrukcyjnymi. Pierścienie natomiast często kojarzą się z silnikiem, ale głównie z tłokami (pierścienie tłokowe) albo z uszczelnieniami wału korbowego czy wałków – tam stosuje się pierścienie uszczelniające, simmeringi, pierścienie osadcze. Na wałku rozrządu nie ma typowych pierścieni roboczych jak na tłoku. Czasem pojawiają się pierścienie ustalające czy dystansowe, ale to akcesoria montażowe, nie podstawowe elementy funkcjonalne wałka. Typowy błąd myślowy polega na wrzuceniu do jednego worka wszystkiego, co „pracuje razem”, zamiast odróżnić część główną (wałek z krzywkami i czopami) od elementów współpracujących: łożysk, gniazd, uszczelnień czy prowadnic. W dobrej praktyce technicznej, przy opisywaniu budowy silnika, rozdziela się te pojęcia bardzo jasno, bo od tego zależy poprawne diagnozowanie zużycia i planowanie naprawy – inaczej traktuje się uszkodzony wałek, inaczej zużyte łożyskowanie, a jeszcze inaczej gniazda zaworowe.