Prawidłowo chodzi o objętość komory spalania. Gdy tłok znajduje się w GMP (górnym martwym położeniu), jest maksymalnie zbliżony do głowicy cylindra i wtedy przestrzeń, która zostaje nad tłokiem, nazywamy właśnie komorą spalania. To jest ta minimalna objętość cylindra, w której pod koniec suwu sprężania znajduje się sprężona mieszanka paliwowo-powietrzna (w silniku ZI) albo sprężone powietrze (w silniku ZS). Z tej objętości, razem z objętością skokową, wylicza się stopień sprężania – kluczowy parametr każdego silnika spalinowego. W praktyce warsztatowej, przy doborze uszczelki pod głowicę, obróbce głowicy czy planowaniu bloku, trzeba pamiętać, że każda zmiana tej przestrzeni zmienia stopień sprężania, a więc i warunki spalania, podatność na spalanie stukowe, osiągi oraz trwałość silnika. Producenci w dokumentacji serwisowej dokładnie określają kształt i objętość komory spalania, bo od tego zależy m.in. prawidłowe tworzenie się wirów w mieszance (swirl, tumble), front płomienia, emisja spalin i kultura pracy silnika. Moim zdaniem dobrze jest sobie to wyobrazić na przykładzie: gdy mierzysz objętość cylindra do obliczenia stopnia sprężania, osobno liczysz objętość skokową (ruch tłoka między GMP a DMP) i osobno właśnie objętość komory spalania przy GMP. Dopiero suma daje tzw. objętość całkowitą. Dlatego poprawne nazwanie tej przestrzeni "komorą spalania" jest ważne nie tylko teoretycznie, ale i przy realnych naprawach oraz modyfikacjach silników.
Klucz do tego pytania to dobre rozróżnienie podstawowych pojęć: objętość skokowa, objętość komory spalania i objętość całkowita cylindra. Gdy tłok jest w GMP, tłok praktycznie zajmuje całą długość cylindra oprócz małej przestrzeni przy głowicy. I właśnie ta mała przestrzeń, która zostaje nad tłokiem, to komora spalania, a nie objętość skokowa ani objętość całkowita. Objecie skokowa to przestrzeń, którą tłok „przemata” między GMP a DMP. Czyli to jest różnica objętości między położeniem górnym a dolnym, a nie to, co widzimy w jednym skrajnym położeniu. Częsty błąd polega na tym, że ktoś myli położenie tłoka z przestrzenią roboczą i zakłada, że jak tłok jest w górze, to ta przestrzeń to objętość skokowa cylindra. Tymczasem objętość skokowa nie jest widoczna w jednym ujęciu – to wynik ruchu tłoka. Z kolei objętość całkowita cylindra to suma objętości skokowej i objętości komory spalania. W GMP ta całkowita objętość nadal istnieje, ale jest podzielona: część zajmuje tłok, a tylko niewielki fragment nad tłokiem to przestrzeń dla mieszanki, czyli właśnie komora spalania. Stąd nazwanie tej przestrzeni „objętością skokową silnika” albo „objętością całkowitą cylindra” jest po prostu niezgodne z definicjami używanymi w literaturze technicznej i dokumentacji producentów. Moim zdaniem warto sobie zapamiętać prosty schemat: GMP = minimalna objętość nad tłokiem = komora spalania; ruch tłoka między GMP i DMP = objętość skokowa; komora spalania + objętość skokowa = objętość całkowita cylindra i z tego dopiero liczy się stopień sprężania.