Elementem mechanizmu tłokowo–korbowego, który faktycznie przenosi siły z tłoka na korbowód, jest sworzeń tłokowy. To on łączy tłok z główką korbowodu i pracuje w warunkach bardzo dużych obciążeń zmiennych oraz wysokiej temperatury. W czasie suwu pracy ciśnienie gazów spalonych działa na denko tłoka, tłok przekazuje to obciążenie na tulejkę lub gniazdo w tłoku, a dalej właśnie przez sworzeń na główkę korbowodu. Dzięki temu ruch posuwisto–zwrotny tłoka zamienia się w ruch obrotowy wału korbowego. W praktyce warsztatowej przy demontażu silnika zawsze zwraca się uwagę na stan sworznia: czy nie ma śladów zatarcia, nadmiernego luzu, wybicia w gniazdach. Moim zdaniem to jeden z bardziej „niedocenianych” elementów, a jego zużycie potrafi powodować stukanie w silniku, zwiększone drgania i szybsze zużycie tłoka oraz korbowodu. Sworzeń jest zwykle wykonany ze stali stopowej, hartowanej powierzchniowo, często montowany „pływająco” – czyli ma minimalny luz zarówno w tłoku, jak i w główce korbowodu, a trzymają go zabezpieczenia typu seger. W nowoczesnych silnikach dba się o precyzyjne smarowanie tego punktu, bo jego zatarcie to w praktyce często powód do generalnego remontu. Dobrą praktyką jest zawsze kontrola średnic sworznia i gniazd oraz sprawdzenie, czy nie ma owalizacji, zgodnie z danymi katalogowymi producenta silnika.
W mechanizmie tłokowo–korbowym każdy element ma swoją konkretną funkcję i łatwo się pomylić, jeśli patrzy się tylko „na oko”. Siły z tłoka na korbowód nie są przenoszone przez pierścienie tłokowe. Pierścienie mają za zadanie uszczelniać przestrzeń między tłokiem a gładzią cylindra, utrzymywać kompresję i zgarniać nadmiar oleju. One stykają się z cylindrem, a nie z korbowodem, więc nie biorą udziału w samym połączeniu kinematycznym tłok–korbowód. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro pierścienie „pracują” na obwodzie tłoka, to wydaje się, że one przenoszą wszystkie obciążenia. W rzeczywistości przenoszą tylko naciski na ścianki cylindra, a właściwy kierunek sił do korbowodu idzie przez sworzeń. Równie mylące bywa przekonanie, że stopa korbowodu odpowiada za połączenie z tłokiem. Stopa korbowodu współpracuje z czopem wału korbowego, tam pracują panewki i tam zamieniany jest ruch wahliwy korbowodu na czysty ruch obrotowy wału. Stopa jest więc elementem połączenia korbowód–wał, a nie tłok–korbowód. Z kolei główka korbowodu, mimo że znajduje się bliżej tłoka, też nie jest samodzielnym „przenosicielem” sił – jest tylko uchem, w którym osadzony jest sworzeń tłokowy. Bez samego sworznia główka nie ma jak przejąć obciążenia od tłoka. Typowy schemat błędu jest taki: uczeń kojarzy nazwę „główka” z „górą korbowodu”, więc automatycznie przypisuje jej rolę kluczowego łącznika. W praktyce, zgodnie z konstrukcją stosowaną w silnikach spalinowych, to sworzeń łączy tłok z główką korbowodu i dopiero przez to połączenie siły są przekazywane dalej do wału korbowego.