Liczba oktanowa to w praktyce miara odporności benzyny na spalanie detonacyjne, czyli tzw. „stukowe”. Chodzi o sytuację, gdy mieszanka paliwowo-powietrzna zapala się zbyt gwałtownie i w niekontrolowany sposób, zanim lub tuż po zapłonie iskrowym, powodując charakterystyczne stukanie w silniku. W silnikach o zapłonie iskrowym (ZI) jest to zjawisko bardzo niepożądane, bo prowadzi do przeciążeń mechanicznych tłoka, korbowodu, panewek, przegrzewania denka tłoka, a w dłuższej perspektywie do uszkodzeń silnika. Moim zdaniem każdy mechanik powinien mieć to dobrze „w głowie”, bo dobór paliwa do danego silnika to podstawa. Wzorcowo liczba oktanowa jest określana w porównaniu do mieszaniny izooktanu i n-heptanu. Paliwo o liczbie oktanowej 95 zachowuje się pod kątem spalania stukowego tak jak mieszanina 95% izooktanu i 5% n-heptanu w warunkach badań. Im wyższa liczba oktanowa, tym większa odporność na spalanie detonacyjne przy większym stopniu sprężania i większym obciążeniu silnika. Dlatego silniki o wysokim stopniu sprężania, turbodoładowane albo mocno wysilone wymagają paliw o wyższej liczbie oktanowej (np. 98 czy 100), co jest zresztą zapisane w instrukcjach producentów i normach eksploatacyjnych. W praktyce warsztatowej, gdy klient tankuje paliwo o niższej liczbie oktanowej, niż zaleca producent, można zaobserwować spadek mocy, gorszą elastyczność, a przy starszych silnikach bez zaawansowanej elektroniki – wyraźne stukanie pod obciążeniem. Nowoczesne sterowniki ECU z czujnikiem spalania stukowego korygują kąt wyprzedzenia zapłonu, żeby to zjawisko ograniczyć, ale odbywa się to kosztem osiągów. Dlatego dobrą praktyką jest zawsze stosowanie paliwa o liczbie oktanowej co najmniej takiej, jaką przewidział producent silnika. Nie chodzi tu o wartość opałową, tylko właśnie o zachowanie paliwa w warunkach dużego sprężania i wysokiej temperatury w cylindrze.
Liczba oktanowa jest często mylona z innymi parametrami paliwa, co prowadzi do różnych błędnych skojarzeń. Wiele osób myśli, że jak paliwo ma wyższą liczbę oktanową, to „mocniej grzeje”, czyli ma większą wartość opałową. To nie jest prawda. Wartość opałowa mówi o tym, ile energii chemicznej jest zawarte w jednostce paliwa i po spaleniu zamienia się w ciepło, a pośrednio w pracę mechaniczną. Dla typowych benzyn samochodowych różnice wartości opałowej są stosunkowo małe i nie idą w parze z liczbą oktanową. Można mieć paliwo o wysokiej liczbie oktanowej i bardzo zbliżonej wartości opałowej do paliwa o niższej liczbie oktanowej. Częsty błąd myślowy to też utożsamianie liczby oktanowej ze „skłonnością do samozapłonu”. Takie podejście wynika z mieszania pojęć z silników o zapłonie iskrowym i samoczynnym. W silniku wysokoprężnym (Diesla) ważna jest liczba cetanowa, która faktycznie opisuje skłonność paliwa do samozapłonu w warunkach sprężania, czyli jak szybko paliwo się zapali po wtryśnięciu do gorącego powietrza. W benzynie chcemy czegoś odwrotnego: jak największej odporności na przedwczesny, niekontrolowany zapłon i spalanie detonacyjne. Dlatego liczba oktanowa nie opisuje skłonności do samozapłonu, tylko właśnie odporność na niego w formie spalania stukowego. Trzeba też rozróżnić odporność na zwykły samozapłon od odporności na spalanie detonacyjne. Samozapłon w tym kontekście to niekontrolowane zapalenie mieszanki od gorących punktów w komorze spalania, a spalanie detonacyjne to bardzo gwałtowne rozprzestrzenianie się frontu płomienia z falą uderzeniową. Liczba oktanowa jest zdefiniowana w warunkach badań właśnie jako odporność paliwa na spalanie detonacyjne, a nie na każdy możliwy rodzaj samozapłonu. W praktyce warsztatowej mylenie tych pojęć prowadzi do złych wniosków typu: „dam paliwo o wyższej liczbie oktanowej, to auto będzie mniej palić i będzie miało więcej mocy”. Bez odpowiednio zaprojektowanego silnika (stopień sprężania, mapa zapłonu, sterowanie ECU) wyższa liczba oktanowa sama z siebie nie zwiększa mocy ani sprawności. Jest to przede wszystkim parametr dopasowania paliwa do konstrukcji silnika i zabezpieczenia go przed destrukcyjnym spalaniem stukowym.