W tym pytaniu chodzi dokładnie o to, do czego w praktyce warsztatowej używa się linii krawędziowej (liniału) razem ze szczelinomierzem przy sprawdzaniu kadłuba i głowicy silnika. Ten komplet służy właśnie do oceny płaskości powierzchni przylgowych, czyli tego, czy dana płaszczyzna nie jest zwichrowana, wklęsła albo wypukła. Kładzie się liniał krawędziowy na obrobionej powierzchni głowicy lub bloku i w różnych kierunkach (wzdłuż, w poprzek, po przekątnych) sprawdza się, czy między liniałem a powierzchnią przechodzi listka szczelinomierza. Jeżeli pod światło widać prześwit i da się wsunąć listki np. 0,05 mm, to znaczy że płaskość jest przekroczona. W dokumentacji serwisowej producent zwykle podaje dopuszczalną nierówność płaskości, najczęściej rzędu setnych milimetra na całą długość głowicy. Jeżeli wynik pomiaru wychodzi poza normę, głowica kwalifikuje się do planowania albo wymiany. W praktyce, przy każdej wymianie uszczelki pod głowicą, dobrą praktyką jest sprawdzenie płaskości zarówno głowicy, jak i górnej płaszczyzny bloku. Z mojego doświadczenia wielu mechaników to trochę bagatelizuje, a potem wraca temat przedmuchanej uszczelki. Liniał krawędziowy musi być narzędziem wzorcowym, prostym i nieporysowanym, a pomiar wykonuje się na czystej, odtłuszczonej powierzchni. Takie podejście jest zgodne z instrukcjami serwisowymi większości producentów silników i ogólnie z dobrą praktyką w mechanice precyzyjnej.
Linia krawędziowa używana razem ze szczelinomierzem ma w mechanice silników bardzo konkretne zadanie: ocenić płaskość powierzchni przylgowych, na przykład głowicy i górnej płaszczyzny kadłuba. Łatwo się pomylić, bo pojęcia typu szczelność, równość czy prostokątność brzmią podobnie i wszystkie kojarzą się z dokładnością obróbki, ale chodzi tu o coś innego. Szczelność w silniku weryfikuje się zupełnie innymi metodami: próbą ciśnieniową układu chłodzenia, testem CO2 nad płynem chłodzącym, pomiarem kompresji albo próbą szczelności cylindrów (leak-down test). Liniał i szczelinomierz nie pokażą, czy głowica jest szczelna, tylko czy jest odpowiednio płaska, żeby uszczelka miała szansę dobrze doszczelnić połączenie. To jest kluczowa różnica. Częsty błąd myślowy jest taki, że ktoś widzi słowo „szczelinomierz” i kojarzy je automatycznie ze „szczelnością”. Tymczasem szczelinomierz mierzy po prostu wielkość szczeliny, a nie jej zdolność do utrzymania ciśnienia czy płynu. Pojęcie równości też bywa mylące, bo w potocznym języku mówi się, że powierzchnia ma być „równa”. W technice mówi się raczej o płaskości i chropowatości. Liniał krawędziowy nie służy do oceny równoległości czy prostoliniowości w sensie geometrii całego zespołu, tylko właśnie do kontroli lokalnych odchyłek płaskości. Prostokątność natomiast odnosi się do kąta prostego między dwiema płaszczyznami lub krawędziami, co sprawdza się innymi przyrządami, np. kątownikiem maszynowym czy przyrządami pomiarowymi na płycie traserskiej. W praktyce warsztatowej, przy silnikach, nikt nie używa linii krawędziowej i szczelinomierza do badania prostokątności głowicy względem bloku, tylko właśnie do sprawdzenia, czy nie jest ona skrzywiona po przegrzaniu. Dlatego poprawne skojarzenie tego zestawu narzędzi z kontrolą płaskości jest bardzo ważne, bo od tego zależy trwałość nowej uszczelki pod głowicą i ogólna niezawodność silnika.