Na ilustracji faktycznie pokazany jest wtryskiwacz oleju napędowego, typowy element układu Common Rail w silniku wysokoprężnym. Charakterystyczny jest jego smukły, wydłużony kształt z końcówką rozpylacza przystosowaną do pracy przy bardzo wysokim ciśnieniu (nawet powyżej 1500–2000 bar), masywne korpusy z kanałami paliwowymi oraz złącze elektryczne cewki lub piezoelementu sterującego. Z mojego doświadczenia, w praktyce warsztatowej rozpoznaje się je właśnie po połączeniu przewodu wysokiego ciśnienia, gnieździe na powroty paliwa i typowym mocowaniu w głowicy. Wtryskiwacz oleju napędowego dawkuje bardzo precyzyjnie paliwo do komory spalania, często w kilku fazach: wtrysk wstępny, zasadniczy i dopalający. Dzięki temu silnik pracuje ciszej, ma lepszą kulturę pracy i spełnia normy emisji spalin Euro 5 czy Euro 6. Dobra praktyka serwisowa mówi, żeby przy każdej wymianie lub wyjmowaniu wtryskiwacza zawsze stosować nowe podkładki pod końcówkę oraz bardzo dokładnie oczyścić gniazdo w głowicy, bo najmniejszy paproch potrafi później powodować przedmuchy i problemy z kompresją. W diagnostyce wykorzystuje się test przelewowy, odczyt korekt dawek w sterowniku oraz pomiary ciśnienia na listwie. Warto też pamiętać, że każdy wtryskiwacz ma indywidualny kod IMA/ISA/IC, który trzeba wprowadzić do sterownika silnika po wymianie, żeby sterowanie dawką było zgodne z fabryczną kalibracją. To niby drobiazg, ale ma realny wpływ na dymienie, moc i zużycie paliwa.
Na zdjęciu znajduje się element układu zasilania silnika wysokoprężnego, więc wszystkie odpowiedzi sugerujące inne podzespoły wprowadzają w błąd. Bardzo często myli się wtryskiwacz z sondą lambda, bo oba elementy mają gwinty, metalowe korpusy i wystają do przestrzeni roboczej silnika, ale ich funkcja jest zupełnie inna. Sonda lambda jest czujnikiem składu spalin, wkręca się ją w kolektor wydechowy lub przed/za katalizatorem i ma charakterystyczny przewód z kilkoma żyłami oraz osłoniętą część pomiarową, bez tak rozbudowanych przyłączy paliwowych. Nie podaje żadnego medium, tylko mierzy zawartość tlenu w spalinach i wysyła sygnał napięciowy lub prądowy do sterownika. Podobnie czujnik temperatury to zwykle niewielki element z gwintem, czasem w mosiężnej obudowie, z jednym lub dwoma stykami, montowany w układzie chłodzenia, dolotowym lub wydechowym. Nie ma końcówki rozpylającej ani przyłączy do przewodów wysokiego ciśnienia, bo jego zadaniem jest wyłącznie pomiar temperatury cieczy, powietrza czy spalin, a nie dawkowaniem paliwa. Mylenie tych części wynika często z patrzenia tylko na kształt obudowy, bez zastanowienia się, jakie ma króćce, złącza i w jakim miejscu silnika realnie pracuje. Wtryskiwacz benzyny z kolei bywa dużo podobniejszy, ale w układach wielopunktowych MPI ma krótszy korpus, inne uszczelnienia typu O-ring i pracuje przy zdecydowanie niższych ciśnieniach, najczęściej kilka barów, rzędu 3–5 bar. W nowoczesnych systemach GDI benzynowe wtryskiwacze wysokociśnieniowe wyglądają już trochę bardziej „dieslowsko”, jednak wciąż różnią się konstrukcją końcówki, sposobem mocowania i parametrami pracy. W opisywanym pytaniu kluczowe jest zauważenie masywnego przyłącza dla przewodu wysokiego ciśnienia, charakterystycznego korpusu oraz typowego złącza elektrycznego stosowanego we wtryskiwaczach diesla. Jeżeli przy analizie zdjęć będziesz patrzeć nie tylko na ogólny kształt, ale też na funkcję elementu, rodzaj przyłączy i miejsce montażu w silniku, takie pomyłki z czasem praktycznie znikają.