Na ilustracji widać charakterystyczny dla silnika Wankla wirnik o kształcie zbliżonym do trójkąta Reuleaux, obracający się w obudowie o kształcie zbliżonym do epitrochoidy. Brak tu klasycznych cylindrów, tłoków i korbowodu – cała praca odbywa się poprzez ruch obrotowy wirnika po mimośrodzie wału. To właśnie ta konstrukcja odróżnia jednostkę Wankla od silników tłokowych, zarówno rzędowych, jak i typu bokser. W praktyce taki silnik ma bardzo kompaktową budowę, mało ruchomych części i może osiągać wysokie prędkości obrotowe przy płynnej pracy. Spotykany był m.in. w samochodach sportowych i wyczynowych, gdzie liczy się wysoka moc z małej pojemności i niska masa zespołu napędowego. W warsztacie rozpoznasz silnik Wankla po braku głowicy w klasycznym rozumieniu, po segmentowej budowie obudowy oraz po specyficznym układzie świec zapłonowych umieszczonych w bocznych ściankach komory. Z mojego doświadczenia ważne jest też zrozumienie innego sposobu smarowania – olej jest często dawkowany do komory spalania, co wymaga stosowania odpowiednich olejów i pilnowania ich jakości. Dobrą praktyką przy diagnostyce jest sprawdzanie szczelności uszczelnień krawędziowych wirnika (tzw. apex seals), bo to one w dużej mierze decydują o kompresji i trwałości jednostki. Jeśli kojarzysz ten nietypowy kształt komory i wirnika, to od razu wiesz, że patrzysz na silnik Wankla, a nie na żadną z typowych konstrukcji tłokowych.
Na zdjęciu przedstawiono klasyczny przykład silnika Wankla, czyli silnika z wirującym tłokiem, a nie jednostkę tłokową ani dwusuwową. Łatwo tu o pomyłkę, bo część osób szuka na obrazku cylindrów ustawionych w rzędzie i odruchowo zaznacza silnik rzędowy. Tymczasem nie ma tu w ogóle cylindrów – jest jedna komora o kształcie zbliżonym do owalu/epitrochoidy i trójkątny wirnik, który wykonuje ruch obrotowo–planetarny. To zupełnie inna zasada działania niż w silniku rzędowym, gdzie tłoki poruszają się ruchem posuwisto–zwrotnym w cylindrach, a korbowód zamienia ten ruch na obrotowy wału korbowego. Podobnie z silnikiem bokser – tam cylindry leżą naprzeciw siebie w jednej płaszczyźnie, a tłoki poruszają się w przeciwnych kierunkach, co zapewnia dobrą równowagę i niskie drgania, ale konstrukcyjnie nadal są to klasyczne tłoki w cylindrach, czego na tym rysunku nie widać. Niektórzy mylą też ten obraz z silnikiem dwusuwowym, bo ten również może być bardzo kompaktowy i ma prostszą mechanikę. Jednak silnik dwusuwowy to nadal silnik tłokowy, w którym suw sprężania i pracy zachodzą w jednym obrocie wału, a wymiana ładunku odbywa się zwykle przez okna w ściankach cylindra. W silniku Wankla zasada czterosuwowa jest zachowana, ale realizowana w inny sposób: poszczególne fazy (ssanie, sprężanie, praca, wydech) zachodzą w różnych częściach komory wokół wirnika. Typowym błędem myślowym jest szukanie znanych kształtów, zamiast analizować geometrię komory spalania. Dobra praktyka na egzaminach i w pracy jest patrzenie na szczegóły: brak głowicy, brak tłoków, obecność dużego zębatego koła w środku i trójkątny wirnik jednoznacznie wskazują na silnik Wankla, a nie na żaden bokser, rzędówkę czy dwusuwowy tłokowy.