Pozycja „D” na dźwigni automatycznej skrzyni biegów oznacza tryb „Drive”, czyli normalną jazdę do przodu. W tej pozycji sterownik skrzyni sam dobiera przełożenia w zależności od prędkości pojazdu, obciążenia silnika i położenia pedału przyspieszenia. Kierowca tylko operuje gazem i hamulcem, a całą zmianę biegów realizuje hydrauliczno‑elektroniczny układ sterowania skrzynią (mechatronika). W praktyce, po uruchomieniu silnika na „P” lub „N”, wciskasz pedał hamulca, wrzucasz „D”, puszczasz hamulec i samochód zaczyna powoli toczyć się do przodu dzięki tzw. sprzęgłu hydrokinetycznemu albo konwerterowi momentu obrotowego. Moim zdaniem to jeden z wygodniejszych trybów do jazdy miejskiej, bo skrzynia redukuje i zmienia biegi płynnie, często zgodnie z mapą ekonomiczną zapisną w sterowniku. W wielu automatach w pozycji „D” działają też dodatkowe funkcje, np. kick‑down (gwałtowne redukowanie biegu przy mocnym wciśnięciu gazu), blokada zmiany zakresu bez wciśnięcia hamulca czy tryby Eco/Sport, które modyfikują punkty zmiany przełożeń. Z punktu widzenia dobrych praktyk eksploatacyjnych istotne jest, żeby nie przełączać z „D” bezpośrednio na „R” lub „P” przy jeszcze toczącym się pojeździe, bo obciąża to elementy układu napędowego i może prowadzić do przedwczesnego zużycia. Pozycja „D” służy wyłącznie do jazdy do przodu, zarówno w mieście, jak i w trasie, a wszystkie manewry cofania i parkowania wykonuje się po przełączeniu na odpowiednie tryby.
Oznaczenia na dźwigni automatycznej skrzyni biegów są ustandaryzowane i warto je mieć w małym palcu, bo od tego zależy nie tylko komfort, ale też bezpieczeństwo jazdy. Pozycja „D” nigdy nie służy do uruchamiania silnika – rozruch w prawidłowo działającym pojeździe z automatem jest możliwy wyłącznie w pozycjach „P” (Park) lub „N” (Neutral). Wynika to z wymogów bezpieczeństwa i konstrukcji blokady rozruchu, która ma uniemożliwić przypadkowe ruszenie pojazdu podczas odpalania. Mylenie „D” ze stanem jałowym świadczy o braku rozróżnienia między funkcją napędową a funkcją rozłączającą układ napędowy od kół. Równie częsty błąd to kojarzenie litery „D” z jazdą wstecz. Za cofanie odpowiada wyłącznie pozycja „R” (Reverse). W tej pozycji w skrzyni załączane jest inne zestawienie przekładni planetarnych, które odwraca kierunek obrotu na wyjściu. Włączenie „D” zawsze daje ruch do przodu, oczywiście pod warunkiem że układ jest sprawny i nie ma uszkodzeń mechanizmu różnicowego czy półosi. Jeśli ktoś traktuje „D” jako tryb parkowania, to też jest to poważne nieporozumienie. Do bezpiecznego postoju służy pozycja „P”, w której oprócz odłączenia napędu mechanicznie blokuje się wałek wyjściowy skrzyni za pomocą tzw. zapadki parkingowej. Dodatkowo powinno się używać hamulca postojowego, co jest zalecaną praktyką w instrukcjach producentów. Pozostawienie auta na „D” przy włączonym silniku powoduje, że skrzynia nadal próbuje przekazywać moment na koła, a samochód ruszy natychmiast po zwolnieniu hamulca. Z mojego doświadczenia wynika, że większość pomyłek bierze się z intuicyjnego skojarzenia liter z języka angielskiego, ale tu trzeba zapamiętać konkretny podział ról: „P” – parkowanie, „R” – cofanie, „N” – luz, „D” – jazda do przodu. Dopiero takie uporządkowanie pojęć pozwala świadomie i bezpiecznie obsługiwać automatyczną skrzynię biegów.