Poprawnie rozpoznany został hamulec bębnowy typu simplex. W tym rozwiązaniu obie szczęki są rozpierane jednym cylindrem roboczym, najczęściej umieszczonym u góry, a na dole znajduje się regulowany rozpierak lub stały sworzeń oporowy. Jedna szczęka pracuje jako wiodąca (self-energizing), druga jako zwrotna, co daje umiarkowaną siłę hamowania, ale konstrukcja jest prosta, tania i bardzo niezawodna. W praktyce właśnie układ simplex spotyka się masowo na tylnych osiach samochodów osobowych, zwłaszcza tam, gdzie hamulec bębnowy jest zintegrowany z hamulcem postojowym. Moim zdaniem to taki klasyk warsztatowy – jak ktoś umie dobrze złożyć i wyregulować simplex, to z resztą bębnów też sobie poradzi. W tym typie ważna jest prawidłowa orientacja szczęk: szczęka wiodąca musi być ustawiona w kierunku obrotu bębna przy jeździe do przodu, bo tylko wtedy wykorzystuje efekt samowzmacniania. Z punktu widzenia dobrych praktyk serwisowych trzeba zwracać uwagę na równomierne zużycie okładzin, stan sprężyn powrotnych oraz szczelność cylindra – nieszczelność szybko powoduje zapieczenie szczęk i spadek skuteczności. W systemach z ABS poprawne działanie układu simplex ma wpływ na prawidłową pracę modulatora ciśnienia, dlatego producenci w instrukcjach serwisowych kładą nacisk na właściwy montaż szczęk i dokładne odpowietrzenie obwodu hamulcowego.
Na rysunku widać klasyczny hamulec bębnowy, w którym obie szczęki są rozpierane jednym cylindrem hydraulicznym, a z drugiej strony oparte o rozpierak lub stały punkt podparcia. To właśnie definiuje układ typu simplex, a nie samowzmacniający, duo-duplex czy duplex. Częsty błąd polega na tym, że jak ktoś widzi efekt samowzmacniania jednej ze szczęk, od razu kojarzy to z określeniem „hamulec samowzmacniający” jako osobnym typem. Tymczasem praktycznie każdy bęben, w którym szczęka wiodąca obraca się w kierunku bębna, ma pewien efekt samowzmacniania, ale nazewnictwo konstrukcji opiera się głównie na liczbie cylindrów i sposobie rozpierania szczęk. W układach duplex obie szczęki są wiodące przy hamowaniu do przodu, a każda z nich ma swój osobny cylinder rozpierający. Taki układ daje wyższą siłę hamowania, ale jest droższy i bardziej skomplikowany, dlatego raczej stosowany w pojazdach wymagających mocniejszego hamowania bębnowego. Z kolei duo-duplex to jeszcze bardziej rozbudowana wersja, gdzie konstrukcja zapewnia wiodące działanie szczęk zarówno przy jeździe do przodu, jak i do tyłu, czyli maksymalne wykorzystanie efektu samowzmacniania w obu kierunkach. Na rysunku tego po prostu nie ma – widzimy tylko jeden cylinder i typowy układ dwóch szczęk z jedną wiodącą i jedną zwrotną. Moim zdaniem sporo osób myli te nazwy, bo skupia się na słowie „samowzmacniający”, a nie na realnym układzie hydrauliki i mechaniki wewnątrz bębna. W praktyce warsztatowej dobrze jest zawsze policzyć cylindry, zobaczyć, gdzie są punkty podparcia szczęk i dopiero wtedy klasyfikować typ hamulca.