Zestaw pokazany na rysunku to typowy tester ciśnieniowy układu chłodzenia, z kompletem adapterów w miejsce korka zbiorniczka wyrównawczego lub chłodnicy. Różnokolorowe końcówki to właśnie korki–adaptery dopasowane średnicą i gwintem do różnych marek i modeli samochodów. Ręczna pompka z manometrem pozwala wytworzyć w układzie zadane nadciśnienie i obserwować spadek ciśnienia w czasie. Jeśli ciśnienie utrzymuje się stabilnie, układ jest szczelny, a jeśli spada – szukamy wycieku: przewody gumowe, chłodnica, nagrzewnica, pompa cieczy, korek, obudowa termostatu, króćce, a nawet uszczelka pod głowicą. W praktyce warsztatowej taki zestaw używa się przy diagnostyce przegrzewania silnika, ubytków płynu chłodniczego bez widocznych wycieków oraz po naprawach, np. po wymianie chłodnicy czy węży. Dobrą praktyką jest testowanie na zimnym silniku i nieprzekraczanie ciśnienia roboczego podanego przez producenta (zwykle okolice ciśnienia otwarcia korka, np. 1,0–1,5 bara). Moim zdaniem to jedno z ważniejszych narzędzi diagnostycznych przy pracy z układem chłodzenia, bo pozwala szybko potwierdzić lub wykluczyć nieszczelności bez ryzyka poparzenia gorącym płynem. Warto też pamiętać, że szczelny układ chłodzenia to nie tylko brak wycieków, ale też prawidłowa temperatura pracy silnika i mniejsze ryzyko jego poważnego uszkodzenia.
Na zdjęciu widać komplet adapterów i ręczną pompkę z manometrem, zamknięte w typowej walizce serwisowej. Taki zestaw bywa czasem mylony z narzędziami do klimatyzacji albo do pomiaru ciśnienia oleju, bo też ma węże, szybkozłączki i miernik ciśnienia. Jednak konstrukcyjnie i z punktu widzenia zastosowania jest to przyrząd przeznaczony do testowania szczelności układu chłodzenia silnika. Adaptery są tak zaprojektowane, żeby zastąpić korek zbiorniczka wyrównawczego lub chłodnicy, co w układzie smarowania czy klimatyzacji po prostu nie występuje w takiej formie. Układ smarowania bada się raczej czujnikami ciśnienia oleju, manometrem podłączanym w miejsce czujnika, ewentualnie endoskopem przy podejrzeniu wycieków z miski olejowej czy uszczelniaczy, ale nie pompuje się oleju przez korek jakiegoś zbiornika, bo go tam nie ma. Z kolei układ klimatyzacji pracuje na zupełnie innym medium – czynniku chłodniczym pod wysokim ciśnieniem – i do jego obsługi stosuje się stacje serwisowe, kolektory manometrów z przewodami HP/LP, szybkozłączki R134a/R1234yf oraz pompę próżniową. Z mojego doświadczenia, podobieństwo walizek i kolorowych końcówek potrafi zmylić, ale średnice, gwinty i sposób podłączenia są zupełnie inne. Nie jest to też zestaw do badania cylindrów, bo do tego używa się manometru do pomiaru ciśnienia sprężania lub testera szczelności cylindrów z zasilaniem sprężonym powietrzem, wkręcanych w miejsce świecy zapłonowej lub wtryskiwacza. Typowy błąd myślowy polega na patrzeniu tylko na samą pompkę i manometr, bez zwrócenia uwagi, gdzie ten przyrząd ma być podłączony. W diagnostyce pojazdów zawsze warto kojarzyć narzędzie z konkretnym elementem układu, do którego fizycznie pasuje i który ma odwzorowane w zestawie adaptery.