Wybór płynu DOT 4 jako tego o najwyższej temperaturze wrzenia jest jak najbardziej trafny. W normach dla płynów hamulcowych (np. FMVSS 116, ISO) wyraźnie określono minimalne temperatury wrzenia dla poszczególnych klas. Dla DOT 3 temperatura wrzenia płynu „suchego” (czyli świeżego, bez zawartości wody) to zwykle okolice 205–220°C, natomiast dla DOT 4 wartości są wyższe, typowo 230–260°C, zależnie od producenta. Jeszcze ważniejsza w praktyce jest temperatura wrzenia płynu „mokrego”, czyli już po wchłonięciu pewnej ilości wody z powietrza – i tutaj DOT 4 też wypada lepiej, co przekłada się na większe bezpieczeństwo w eksploatacji. W układzie hamulcowym podczas intensywnego hamowania, np. przy zjeździe z długiego, stromego wzniesienia, tarcze i klocki bardzo mocno się nagrzewają, a ciepło przechodzi dalej na zaciski i płyn. Jeśli płyn ma zbyt niską temperaturę wrzenia, zaczyna się w nim tworzyć para. Para jest ściśliwa, więc pedał hamulca robi się „gąbczasty”, a skuteczność hamowania spada – to tzw. fading termiczny płynu. Właśnie dlatego w nowoczesnych samochodach, szczególnie z ABS/ESP i mocniejszymi hamulcami, stosowanie płynu DOT 4 jest standardem i dobrą praktyką serwisową. Moim zdaniem warto też pamiętać, że wyższa klasa płynu to nie tylko wyższa temperatura wrzenia, ale też inne dodatki uszlachetniające, lepsza ochrona przed korozją elementów układu i stabilniejsze parametry lepkości w niskich temperaturach. W praktyce warsztatowej przy wymianie płynu zawsze sprawdza się specyfikację producenta pojazdu i nie miesza się bez potrzeby różnych klas, żeby nie obniżyć parametrów całego układu hamulcowego.
W tym pytaniu łatwo złapać się na skojarzenie, że oznaczenia typu DOT 3, DOT 4, DA 1 czy R 3 to po prostu różne „mocniejsze” lub „słabsze” płyny i że każda nazwa może dotyczyć płynu hamulcowego. W rzeczywistości tylko oznaczenia z serii DOT są zdefiniowane w normach dla płynów hamulcowych stosowanych w pojazdach samochodowych. DOT 3 i DOT 4 to glikolowe płyny hamulcowe, natomiast DA 1 czy R 3 to zupełnie inne typy środków eksploatacyjnych albo oznaczenia stosowane w innych układach, więc nie można ich porównywać pod względem temperatury wrzenia płynu hamulcowego. Typowym błędem jest założenie, że skoro coś brzmi „technicznie”, to będzie pasowało do każdego układu w samochodzie. W praktyce warsztatowej takie podejście bywa groźne, bo zastosowanie niewłaściwego medium w układzie hamulcowym może prowadzić do spęcznienia uszczelnień, korozji elementów metalowych czy całkowitej utraty skuteczności hamowania. Warto też uporządkować sobie różnicę między DOT 3 a DOT 4. Oba płyny są na podobnej bazie chemicznej, ale mają inne dodatki i inne minimalne wymagania co do temperatury wrzenia, określone w normach (np. FMVSS 116). DOT 3 ma niższe temperatury wrzenia niż DOT 4, zarówno „suche”, jak i „mokre”, dlatego w nowocześniejszych pojazdach, szczególnie bardziej obciążonych termicznie, producenci zalecają właśnie DOT 4. Często spotyka się mylne przekonanie, że „niższa cyferka to wyższa jakość”, albo że wszystkie te oznaczenia to tylko marketing. Niestety nie – za tymi symbolami stoją konkretne parametry: temperatura wrzenia, lepkość w niskiej temperaturze, kompatybilność z gumami i metalami w układzie. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszą praktyką jest zawsze trzymać się dokładnie klasy płynu podanej przez producenta pojazdu i rozumieć, że tylko w obrębie płynów DOT możemy świadomie porównywać ich temperatury wrzenia. Wtedy ryzyko błędnej oceny, który płyn „wytrzyma więcej”, jest dużo mniejsze, a układ hamulcowy pracuje bezpieczniej i przewidywalnie.