Poprawnie wskazane stopy aluminium to dziś standard w nowoczesnych blokach silników spalinowych, zwłaszcza w samochodach osobowych. Producenci dążą do maksymalnego obniżenia masy pojazdu, bo każdy kilogram mniej to niższe zużycie paliwa, lepsze osiągi i łatwiejsze spełnienie norm emisji spalin Euro 6 czy nowszych. Aluminium ma dużo mniejszą gęstość niż żeliwo, więc blok z aluminium jest wyraźnie lżejszy przy porównywalnej sztywności, szczególnie jeśli zastosuje się odpowiednie żebra i wzmocnienia konstrukcyjne. Dodatkowo stopy aluminium bardzo dobrze przewodzą ciepło, co ułatwia odprowadzanie energii cieplnej z cylindrów do układu chłodzenia. Dzięki temu silnik pracuje w bardziej stabilnych warunkach temperaturowych, co wpływa na trwałość i kulturę pracy. W praktyce w warsztacie często spotyka się bloki aluminiowe z żeliwnymi tulejami cylindrowymi wprasowanymi lub wylewanymi, co łączy zalety obu materiałów: dobrą odporność na zużycie powierzchni cylindra (żeliwo) i niską masę oraz dobre przewodnictwo cieplne (aluminium). Takie rozwiązanie jest zgodne z dobrymi praktykami konstrukcyjnymi stosowanymi przez większość dużych producentów, jak VW, BMW, PSA czy Toyota. Warto też pamiętać, że obróbka mechaniczna aluminium jest łatwiejsza, co ma znaczenie przy regeneracji gwintów, planowaniu powierzchni przylgowych głowicy czy montażu wkładek naprawczych. Oczywiście stawia to też konkretne wymagania serwisowe – np. ostrożniejsze dokręcanie śrub z użyciem klucza dynamometrycznego, bo aluminium jest bardziej podatne na uszkodzenia gwintów. Z mojego doświadczenia w warsztatach widać wyraźnie trend odchodzenia od ciężkich bloków żeliwnych, szczególnie w silnikach o mniejszej pojemności i doładowanych, gdzie liczy się każdy detal związany z masą i chłodzeniem.
W konstrukcji nowoczesnych silników dobór materiału na blok nie jest przypadkowy i wynika głównie z kompromisu między masą, wytrzymałością, przewodnictwem cieplnym i kosztem produkcji. Częsty błąd myślowy polega na założeniu, że skoro silnik pracuje w ciężkich warunkach, to najlepsza będzie stal nierdzewna albo staliwo węglowe, bo kojarzą się z czymś „mocnym” i odpornym. W praktyce takie materiały są za ciężkie i zbyt drogie w obróbce. Stal nierdzewna jest stosowana raczej w elementach układu wydechowego, nie w blokach silnika. Jej właściwości cieplne i koszt kompletnie nie pasują do produkcji masowej bloków. Podobnie staliwo węglowe – używa się go w niektórych wysoko obciążonych częściach maszyn, ale nie w seryjnych blokach silników samochodowych, bo masa i technologia odlewania byłyby zupełnie nieopłacalne. Drugie częste skojarzenie to żeliwo stopowe. I rzeczywiście, żeliwne bloki były standardem przez wiele lat i nadal występują w cięższych pojazdach, silnikach wysokoprężnych do zastosowań przemysłowych czy tam, gdzie priorytetem jest ekstremalna trwałość i sztywność, a nie każdy kilogram masy. Ale pytanie dotyczy nowoczesnych bloków, a tu branża mocno poszła w kierunku obniżania masy i poprawy sprawności, więc stopy aluminium wyparły żeliwo w większości osobówek. Typowym błędem jest więc patrzenie tylko na wytrzymałość statyczną materiału, a pomijanie takich rzeczy jak przewodnictwo cieplne, łatwość odlewania skomplikowanych kształtów, możliwość integracji kanałów chłodzenia czy zgodność z trendami projektowymi typu downsizing. W dobrych praktykach konstrukcyjnych dąży się do łączenia materiałów: aluminiowy blok dla masy i chłodzenia, a elementy silnie obciążone cieplnie i mechanicznie wykonane z żeliwa lub stali odpowiedniego gatunku. Dlatego odpowiedzi odwołujące się do stali nierdzewnej, żeliwa jako głównego materiału dziś, czy staliwa węglowego nie oddają aktualnego stanu techniki w motoryzacji i są po prostu zbyt „starej daty” lub książkowe, a nie praktyczne.