W obróbce końcowej kół zębatych przekładni głównej tylnego mostu stosuje się szlifowanie, ponieważ ta metoda pozwala uzyskać bardzo wysoką dokładność kształtu zęba, małą chropowatość powierzchni oraz powtarzalność parametrów. Przy przekładni głównej, gdzie przenoszone są duże momenty obrotowe, a prędkości obrotowe są spore, precyzja zazębienia ma kluczowe znaczenie dla trwałości i kultury pracy układu napędowego. Moim zdaniem to jest właśnie ten etap, gdzie wychodzi różnica między "jakoś działa" a profesjonalną przekładnią, która chodzi cicho i bez szarpnięć. Szlifowanie pozwala skorygować błędy po wcześniejszym frezowaniu lub kształtowaniu zębów, wyrównać rozkład obciążenia na całej wysokości i szerokości zęba oraz zmniejszyć koncentrację naprężeń w wierzchołkach i u podstawy zębów. Dzięki temu zmniejsza się hałas przekładni, zużycie cierne, ryzyko wykruszeń i pittingu. W praktyce warsztatowej koła zębate przekładni głównej raczej się nie dorabia od zera, tylko wymienia w kompletach, ale w produkcji seryjnej standardem jest właśnie końcowe szlifowanie uzębienia, często na specjalistycznych szlifierkach do kół stożkowych hipoidalnych. W literaturze i normach dotyczących przekładni (np. wytyczne producentów osi napędowych) wyraźnie podkreśla się, że obróbka wykańczająca powinna zapewnić klasę dokładności odpowiednią do obciążeń i prędkości – i właśnie szlifowanie spełnia te wymagania najlepiej dla przekładni głównej tylnego mostu.
W obróbce końcowej kół zębatych przekładni głównej tylnego mostu kluczowe jest uzyskanie bardzo wysokiej dokładności geometrycznej zębów oraz odpowiedniej jakości warstwy wierzchniej. To właśnie od tego zależy poziom hałasu w czasie jazdy, płynność przenoszenia momentu, a także trwałość całej przekładni. Dlatego branżowym standardem jest szlifowanie uzębienia jako obróbka wykańczająca, a nie inne, bardziej zgrubne lub specjalistyczne metody. Toczenie bywa mylące, bo wielu uczniów kojarzy je jako podstawową metodę obróbki kół zębatych. Faktycznie, toczenie stosuje się do wstępnego kształtowania wieńca koła, obrabia się otwory, czopy, powierzchnie osadzenia łożysk. Jednak samo uzębienie nie jest finalnie wykańczane toczeniem, bo dokładność i jakość powierzchni byłyby zbyt słabe jak na wymagania przekładni głównej. Honowanie z kolei bardzo dobrze sprawdza się przy obróbce precyzyjnych otworów, np. w cylindrach, tulejach, elementach hydraulicznych. Zapewnia świetną geometrię i specyficzną strukturę powierzchni, ale praktycznie nie używa się go do obróbki zębów kół przekładni głównej, bo ta technologia jest do tego po prostu nieprzystosowana. Ugniatanie (walcowanie na zimno, nagniatanie) jest techniką obróbki plastycznej na zimno, poprawia gładkość powierzchni i umacnia warstwę wierzchnią, czasem stosuje się je przy niektórych typach uzębień lub wałkach, ale nie jest to standardowa metoda końcowej obróbki kół zębatych przekładni głównej tylnego mostu w pojazdach. Typowy błąd myślowy polega tu na wrzucaniu wszystkich metod „wygładzania” powierzchni do jednego worka i zakładaniu, że skoro coś poprawia jakość powierzchni, to nada się wszędzie. W praktyce konstruktor i technolog dobiera metodę do rodzaju elementu, obciążeń, wymaganej klasy dokładności i opłacalności produkcji. Dla przekładni głównej, gdzie liczy się cicha praca, precyzyjne zazębienie i długa żywotność, technologia końcowa to szlifowanie uzębienia na specjalistycznych szlifierkach, a nie toczenie, honowanie czy ugniatanie.