Prawidłowo – odpowietrzanie układu hamulcowego w klasycznych układach hydraulicznych wykonuje się zaczynając od koła położonego najdalej od pompy hamulcowej (czyli zwykle od głównego cylindra hamulcowego lub modułu ABS). Chodzi o to, żeby powietrze i stary płyn były wypychane po kolei z najdłuższych odcinków przewodów do najkrótszych, a nie odwrotnie. W praktyce przy samochodach z kierownicą po lewej stronie najczęściej robi się to w kolejności: tylne prawe, tylne lewe, przednie prawe, przednie lewe – ale zawsze warto sprawdzić w dokumentacji serwisowej danego modelu, bo przy skomplikowanych układach ABS/ESP kolejność bywa inna. Moim zdaniem kluczowe jest, żeby rozumieć sens: usuwamy pęcherzyki powietrza z całego układu, a najwięcej problemów jest zwykle w najdłuższych przewodach. Jeżeli zaczniemy od koła najbliższego pompy, to część powietrza może zostać „zablokowana” dalej w układzie i pedał hamulca nadal będzie miękki, zapadający się. W warsztatach przyjętym standardem jest też używanie świeżego płynu hamulcowego o odpowiedniej klasie (DOT 3, DOT 4, DOT 5.1 – zgodnie z zaleceniem producenta), dbanie o czystość odpowietrzników i stosowanie przezroczystego przewodu do obserwacji pęcherzyków. Dobrą praktyką jest też lekkie opukiwanie zacisków lub cylindrów w czasie odpowietrzania, żeby pomóc powietrzu wydostać się z zakamarków. W nowoczesnych autach z ABS bardzo często zaleca się użycie testera diagnostycznego do wysterowania pompy i zaworów, żeby odpowietrzyć również moduł ABS – ale kolejność „od najdalszego koła” nadal pozostaje podstawową zasadą w klasycznym podejściu.
W tym zadaniu łatwo dać się złapać na myślenie „geometryczne”, a nie techniczne. Kierunek wskazówek zegara czy przeciwnie do ich kierunku nie ma żadnego znaczenia przy odpowietrzaniu, bo układ hamulcowy to nie jest koło czy tarcza, tylko sieć przewodów hydraulicznych. Nie liczy się to, jak koła są ustawione względem siebie, ale jak przebiega instalacja hamulcowa i gdzie znajduje się pompa hamulcowa lub moduł ABS. Skupienie się na kierunku zegara to typowy błąd: człowiek próbuje znaleźć jakąś prostą, „wizualną” regułę, zamiast odwołać się do zasad hydrauliki. Podobnie pomysł, żeby zaczynać od koła najbliższego pompy, wydaje się logiczny na pierwszy rzut oka, bo ktoś może myśleć: „najpierw odpowietrzę to, co jest przy pompie, a potem resztę”. Niestety w hydraulice hamulcowej to działa odwrotnie. Jeżeli zaczynamy od najbliższego koła, to odpowietrzamy tylko krótki odcinek przewodu, a w najdłuższych odcinkach, prowadzących do dalszych kół, wciąż może zostać powietrze. Efekt jest taki, że po całej operacji pedał hamulca nadal może być miękki, a droga hamowania się wydłuży. Dobre praktyki serwisowe i instrukcje producentów wyraźnie wskazują: zaczynamy od najdalszego koła od pompy, potem kolejne, coraz bliższe. Dzięki temu przepływ płynu „wymiata” powietrze po całej długości przewodów. W wielu samochodach kolejność jest dokładnie opisana w dokumentacji i nie ma tam ani słowa o kierunku wskazówek zegara, tylko o odległości od pompy i ewentualnie o specyfice układu ABS/ESP. Z mojego doświadczenia wynika, że trzymanie się tej zasady oszczędza sporo nerwów: mniej powtórek odpowietrzania, mniej reklamacji, a przede wszystkim pewniejsze, twardsze działanie pedału hamulca. Dlatego wszystkie odpowiedzi oparte na kierunku „zegara” albo na zaczynaniu od koła najbliższego pompie są po prostu sprzeczne z praktyką warsztatową i z zasadami działania układu hydraulicznego.